czwartek, 24 grudnia 2009

Wszystko o kotach ! ;)


Jaka jest budowa kota? Koty podobnie jak człowiek są ssakami.

Podstawowe cechy budowy ssaków są takie same, więc poczytajcie

sobie o niej w książce do biologii. Dorosły kot (oczywiście domowy)

waży 2 do 5 kg, choć są wyjątki (zobacz rekordy). Ciężar najmniejszych

kotów dziko żyjących (cętkowanych rudych kotów z Indii i Sri Lanki)

rzadko przekracza 1,5 kg, a na przykład lew waży do

250 kg (kotom innym niż domowe poświęcę osobny rozdział). Gibkość. Kot ma

nieprawdopodobnie giętkie ciało, ponieważ jego kręgosłup utrzymują

mięśnie, a nie więzadła, jak u człowieka. Innym

czynnikiem zwiększającym gibkość kota jest to, że ma on o

29 kręgów więcej niż człowiek. Z kolei budowa stawu ramiennego umożliwia obracanie

przednich łap prawie we wszystkich kierunkach. Natomiast w

przeciwieństwie do nas kot nie posiada kości obojczykowej (niewielkie

szczątki tkanki obojczykowej ukryte są głęboko w mięśniu

piersiowym). Pełna kość obojczykowa poszerzała by klatkę piersiową naszemu

kotu oraz zmniejszałaby jego zdolność do przeciskania się przez wąskie otwory, jak i

ograniczałaby długość kroku. U człowieka kość obojczykowa umożliwia

unoszenie ramion w górę. Ponieważ ten ruch nie jest potrzebny kotu, więc jej

nie posiada. Mózg. Części mózgu kota związane ze zmysłami są dobrze

rozwinięte, zgodnie z wymaganiami dobrego myśliwego, którego skuteczność zależy od

sprawności mechanizmów wykrywania. Z kolei "ośrodki inteligencji"

znajdujące się w płatach czołowych są znacznie prostsze niż u Naczelnych

takich, jak człowiek i małpa, a także u innych bardzo inteligentnych

zwierząt, np. delfinów (ale nie myśl sobie, że kot to jakieś głupie zwierzę, jest

wręcz przeciwnie). Przewód pokarmowy. Koty są znacznie bardziej wyspecjalizowanymi

zwierzętami mięsożernymi, niż psy i mają układ pokarmowy

dostosowany wyłącznie do pokarmu mięsnego. W związku z tym jelito kota

jest proporcjonalnie krótsze od wszystkożernego

człowieka lub psa. Ciekawe jest, że jelito kota domowego jest nieco

dłuższe od jelita kota dziko żyjącego

prawdopodobnie dlatego, że nasi ulubieńcy przyzwyczaili się do

urozmaiconych dań o nieco mniejszej zawartości mięsa. Zęby i czaszka.

Nasz kot powinien mieć 24 zęby mleczne i 30

zębów stałych - 16 w szczęce i 14 w żuchwie.(oczywiście

najpierw mleczne a dopiero później stałe). Są to kły, zęby służące do

kąsania oraz wyspecjalizowane,

podobne do noży siekacze, których

zadaniem jest przecinanie mięsa. Kły u dzikich zwierząt są głównym narzędziem do zabijania. Siłę chwytu szczęk zwiększa krótka i mocna żuchwa, poruszana bardzo silnie rozwiniętymi mięśniami, które są przytwierdzone do wzmocnionych łuków kostnych, odpowiednio osadzonych w czaszce. Czaszka kota charakteryzuje się także dobrze rozwiniętymi strukturami kostnymi, do których należą duże komory słuchowe. Zwiększają one wrażliwość na bodźce dźwiękowe. Kot słyszy nawet przebiegającą mysz lub ptaka szeleszczącego liśćmi drzewa. Sylwetka kota. Choć psy domowe odznaczają się ogromną różnorodnością kształtów i wielkości, nie udało się jeszcze wyhodować kota o anatomicznie krańcowych kształtach. Odróżnia się trzy podstawowe sylwetki: krępą, muskularną, szczupłą. Kot o krępej budowie ma wygląd solidny, krótkie i mocne nogi, szeroki grzbiet i zad oraz krótką, okrągłą głowę z przypłaszczonym pyszczkiem. Kot muskularny ma nogi średniej długości, grzbiet i zad ani szerokie, ani wąskie i nieco zaokrągloną głowę. Kot szczupły ma lekką sylwetkę o długich, eleganckich i smukłych nogach. Odznacza się wąskim grzbietem i zadem oraz długą, wąską i szpiczastą głową. Ogon kota. Kot używa go jako przeciwwagi. Zasada jest taka: jeżli nasz kocurek idzie po wąskiej barierce i chce spojrzeć w dół lub na boki, to zmienia się jego środek

ciężkości, dlatego przesuwa ogon w przeciwnym kierunku i w ten sposób przywraca położenie środka ciężkości i zapobiega upadkowi. Ogon stanowi przeciwwagę także wtedy, gdy kot chce szybko zawrócić w czasie biegu. Każdy może to zobaczyć, wystarczy poobserwować geparda ścigającego swój obiad. Przy każdym zwrocie ogon porusza się w przeciwnym kierunku do ruchu ciała, aby przez ułamek sekundy zapewnić naszemu myśliwemu równowagę podczas manewru zakręcania. Więc nie ma co się dziwić, że gepard mistrz sprintu wśród kotowatych ma tak długi ogon.

(Mój kot Garfild na zdjęciach)

Węch kota Węch jest jednym z ważniejszych zmysłów kota. Kot ma w błonie wyściełającej wnętrze nosa dziewiętnaście milionów specjalnych, węchowych zakończeń nerwowych, w porównaniu z tylko pięcioma milionami takich zakończeń u człowieka (psy długonose, np. foksteriery, mają ich aż sto czterdzieści siedem milionów - gdzie im się to mieści?). Uważa się natomiast, że tygrysy nie mają zmysłu powonienia lub jest on bardzo słaby, co jest zdumiewające u zwierząt znanych ze swojej sztuki łowieckiej. Nos kota jest szczególnie wyczulony na zapach związków chemicznych zawierających azot. Umożliwia mu to odrzucenie pokarmów, które zaczynają rozkładać się lub fermentować, wydzielając związki chemiczne bogate w azot. Szczególnie przyjemnych doznań węchowych dostarcza kotom roślina zwana kocimiętka (Nepeta cataria). Kot lubi się w niej tarzać i wylegiwać, ponieważ roślina ta zawiera olejek eteryczny, chemicznie spokrewniony z substancję wydzielaną z moczem przez kotkę. Można powiedzieć, że kocimiętka bardziej "bierze" kocury niż kotki. Jest ona dla kota niesamowicie podniecająca. Inna roślina - waleriana - może wywołać podobną reakcję. Liczne zwierzęta mięsożerne, także niektóre gatunki kotów, robią dziwny grymas wydymania warg i marszczenia nosa. Uważa się, że ułatwia on kontakt zapachu z narządem, którego rola nie jest całkowicie zrozumiała, leżącym w przedniej części podniebienia. Narząd ten składa się z niewielkiej kieszonki wyścielonej komórkami receptorowymi, podobnymi do receptorów węchowych wewnątrz nosa. Struktura ta, zwana narządem Jacobsona, wydaje się brać udział w percepcji zarówno zapachu, jak i smaku. U człowieka występuje w zanikowej i nieczynnej postaci, natomiast u kota jest czynna, choć u kota domowego bardzo słabo. Narząd ten wydaje się odgrywać pewną rolę w związku z zapachami płciowymi, ale kto go tam wie, jest to kolejna zagadka do rozwiązania przez Muldera.

Smak kota Koty, jak to koty, są wybredne w jedzeniu. Są raczej smakoszami niż obżartuchami. O ile psy całkiem łatwo dzielą dietę człowieka, a często uwielbiają ciastka i inne słodycze, o tyle koty pozostają przy swoich upodobaniach i na ogół nie przepadają za słodyczami. Są przecież zwierzętami mięsożernymi i dlaczego miałyby wcinać jakieś tam czekoladki. Wiele kotów nie potrafi trawić cukru i zapada na biegunkę po zjedzeniu dużej ilości słodyczy. Prawdopodobnie ich brak zamiłowania do jedzenia cukru jest naturalną pomocą w unikaniu go. Jednak nie wszystkie koty unikają słodkich rzeczy, np. kot płaskogłowy (Felis planiceps) lubi słodkie ziemniaki. Wiemy, że tygrysy mandżurskie uwielbiają słodkie orzechy (ze skorupką) i jagody, a w Malezji polubiły owoce durianu. Niektóre koty domowe też lubią słodycze, zwłaszcza koty syjamskie i burmańskie. Jednodniowe kocięta mają bardzo dobrze rozwinięty zmysł smaku, ale podobnie jak u ludzi z wiekiem jego ostrość słabnie. U kotów przeziębionych można zaobserwować przejściowy zanik smaku i łaknienia, zupełnie jak u ludzi chorych na grypę. Tak więc nie karm swojego ulubieńca słodyczami, w końcu kot to nie pies, bez obrazy, który zje to co mu się podetknie pod pysk.

Słuch kota Jednym z ważniejszych zmysłów kota jest także słuch. Ucho kota jest poruszane przez trzydzieści mięśni (u człowieka tylko przez sześć), tak więc może on precyzyjnie obrócić ucho w kierunku dźwięku i zlokalizować go. Kot znacznie szybciej porusza uszami niż pies. Ucho zewnętrzne jest tylko tunelem zbierającym fale dźwiękowe i przesyłającym je na błonę bębenkową. Kształt tego tunelu jest nieregularny i asymetryczny. Kształt ten w połączeniu z ruchami zmienia jakość odbieranego dźwięku, co umożliwia kotu dokładną jego lokalizację. Kot potrafi rozróżniać dwa dźwięki dobiegające z miejsc odległych raptem o 5 stopni z dokładnością prawie 75%. Zakres słyszalności Przy dużych częstotliwościach słuch kota (także psa) jest znacznie ostrzejszy niż nasz. Kot słyszy dźwięki wyższe o prawie dwie oktawy niż najwyższa nuta, którą potrafi usłyszeć człowiek, tj. o pół oktawy wyższe od dźwięków, które może usłyszeć pies!!! W zakresie dużych częstotliwości, w którym można oczekiwać wysokich dźwięków wydawanych przez drapieżniki, kot wykazuje szczególną wrażliwość. Umożliwia mu to rozróżnienie kolejnych nut różniących się o 1/5 do 1/10 tonu! Wielkie komory słuchowe w czaszce odgrywają zasadniczą rolę we wzmacnianiu dźwięków w celu ich analizy w uchu i mózgu kota. Większość kotów, bez specjalnego treningu, uczy się rozpoznawać słowa wypowiadane przez człowieka. Reagują na swoje imię, nawoływanie na posiłki itd. Jednak ich zdolność rozpoznawania słów nigdy nie bywa tak obszerna jak u psów. Utrata słuchu Tak jak to się dzieje u ludzi, wiek pogarsza słuch u kotów. Ich wrażliwość na wysokie tony szybko maleje z upływem lat. Często zaczyna się zmniejszać już w wieku trzech lat i zwykle wykazuje znaczny ubytek, kiedy kot osiąga wiek 4,5 lat. Starość i niektóre choroby mogą doprowadzić do całkowitej głuchoty. Zakażenie uszu i zaczopowanie woskowiną zwykle łatwo się poddają leczeniu. Białe koty, zwłaszcza niebieskookie, mają skłonność do głuchoty zapoczątkowanej przez dzikie geny głuchoty, które powodują wysychanie struktur ucha wewnętrznego. Ten rodzaj głuchoty jest nieuleczalny. Na ogół koty dobrze sobie radzą z głuchotą, kiedy taka wystąpi.


Koci zmysł dotyku Zmysł dotyku jest bardzo dobrze rozwinięty u naszego kota. Jak dotąd nie wyjaśniono jeszcze roli, jaką spełniają wąsy kota, jednak z całą pewnością mają coś wspólnego z dotykiem, a ich usunięcie wyraźnie przeszkadza kotu przez jakiś czas. Nie ma podstawy wiara, że kocie wąsy wystają w każdą stronę na odległość równą maksymalnej szerokości zwierzęcia, umożliwiając mu w ten sposób ocenę, czy może się ono przecisnąć przez dany otwór bez dotykania czegokolwiek lub wywoływania najdrobniejszego szmeru podczas polowania. W ciemności wąsy kota są niezwykle wrażliwymi i szybko poruszającymi się antenami. Kot wykorzystuje je do identyfikowania przedmiotów, których nie może zobaczyć. Naukowcy sugerują, że jeśli wąsy kota dotkną w ciemności myszy, reaguje on z szybkością i precyzją pułapki na myszy (mysz musiałaby być kompletnie zalana w trupa, by pozwolić się obmacywać przez kocie wąsy, ale to już inna bajka). Inni naukowcy przypuszczają, że kot podczas skoku lub odbijania się od ziemi w ciemności może opuścić wszystkie wąsy w dół. Mały skoczek pustynny (nie jest on kotem) tak właśnie się zachowuje. Jego opuszczone w dół wąsy służą do wykrywania kamieni, dziur i innych przeszkód na swojej drodze. Możliwe, że kot używa swoich wąsów w podobny sposób. Reakcja na drgania. Koty są bardzo wrażliwe na drgania. Podobnie jak inne zwierzęta mogą ostrzegać przed nadchodzącym trzęsieniem ziemi. Wydaje się, że zwierzęta potrafią wyczuć pierwsze wstrząsy, które są jeszcze niewyczuwalne przez człowieka (zaobserwowano, że koty wyczuwają trzęsienie ziemi na 10-15 minut przed tragedią). Chłopi zamieszkujący zbocza Etny trzymają koty jako "urządzenia wczesnego ostrzegania". Kiedy drzemiący kocur zrywa się i pędzi do drzwi bez żadnej widocznej przyczyny, domownicy uciekają za nim. Ta nadwrażliwość na drgania spowodowała powszechne wierzenie, że koty są obdarzone zdolnością postrzegania pozazmysłowego i dlatego mogą odbierać drgania, których nie można wykryć pięcioma zmysłami. Chociaż nie jest wykluczone, że koty porozumiewają się z pozaziemskimi siłami, jednak do tej pory FBI nie wypowiedziało się wyraźnie na ten temat. Koty podobno najbardziej lubią spać na żyłach wodnych i w ogóle tam, gdzie występują promieniowania niekorzystne dla czlowieka, może ta informacja nie ma bezpośrednio związku ze zmysłem dotyku w sensie fizycznym ale ciekawe jak taki kot wie gdzie jest ta żyła.


Jaki wzrok ma kot? Każdy drapieżnik musi polegać na swoich wyostrzonych zmysłach. Nasz kot domowy zachował wszystkie zdolności percepcyjne wykorzystywane przez jego dziko żyjących krewniaków. Oczy kota są podobnie zbudowane jak oczy człowieka, jednak szczególne modyfikacje w kocim oku umożliwiają mu szczególny rodzaj postrzegania. Widzenie nocą. Często uważa się, że koty widzą w nocy. Jest to jednak nieprawda. W zupełnie ciemnym pokoju kot nie widzi lepiej od człowieka. Jednak potrafi skupić najsłabsze światło z otoczenia. Nawet w bezksiężycową noc niebo nigdy nie jest całkowicie czarne. Zawsze istnieje słabe światło gwiazd lub jakieś blade odbicie chmur, a właśnie oko kota jest przystosowane do wykorzystywania nawet najsłabszych refleksów światła. Oko tego drapieżnika posługuje się genialną, choć prostą metodą lustra. "Lustro" umieszczone za wrażliwą na światło siatkówką składa się prawie z 15 warstw połyskliwych komórek i stanowi płaszczyznę odblaskową. Słabe promienie świetlne wnikają do oka, przechodzą przez nie i padają na receptory świetlne umiejscowione w siatkówce (pręciki i czopki). Następnie zostają odbite przez "lustro" i padają na pręciki i czopki w siatkówce drugi raz. Ta podwojona dawka światła zwielokrotnia jego działanie i znacznie zwiększa widzenie nocne kota. Wiadomo, że koty domowe wyraźnie widzą przy 1/6 światła, które potrzebne jest człowiekowi. Oczywiste jest jednak to, że kot nic nie zobaczy gdy w ogóle nie ma nawet odrobiny światła. W nocy, właśnie za sprawą tych połyskliwych komórek, oczy kota błyszczą w ciemnościach na zielono lub złoto. Oczy człowieka nie błyszczą w ciemnościach, czerwony poblask źrenic widuje się na fotografiach wykonanych za pomocą lampy błyskowej, pochodzi on od naczyń krwionośnych leżących poniżej siatkówki. Pole widzenia. W porównaniu z ludźmi koty mają znacznie większe pole widzenia. Człowiek ma pole widzenia około 210 stopni, z których 120 stopni przypada na widzenie obuoczne. Pole widzenia kota wynosi 285 stopni, z czego 130 stopni przypada na widzenie obuoczne. Szeroki zakres widzenia obuocznego jest przykładem przystosowania zwierzęcia do polowań, ponieważ umożliwia mu dokładną ocenę odległości i głębi obrazu. W praktyce wykazano, że o zdolności oceniania odległości decydują także inne czynniki. Udowodniono, że koty nie potrafią równie dobrze jak człowiek oceniać odległości. Ludzie kompensują nieco większe pole widzenia szybkimi ruchami gałek ocznych, które umożliwia szersze białko otaczające rogówkę i tęczówkę. Jak działa oko. Źrenica kota, podobnie jak źrenice innych ssaków, rozszerza się w gorszym i zwęża w lepszym oświetleniu, choć rzeczywisty kształt źrenicy różni się u różnych gatunków kotowatych. Większe koty dziko żyjące mają źrenice owalne, puma ma źrenice okrągłe i tylko członkowie rodziny Felis (także kot domowy) mają pionowe źrenice o kształcie szczeliny. Zaletą wąskiej źrenicy jest zdolność do skutecznego i silniejszego zwężania się w porównaniu ze źrenicą okrągłą. Służy to ochronie nadzwyczaj wrażliwej siatkówki. W rzeczywistości źrenica nigdy całkiem się nie kurczy - na dole i u góry szczeliny zawsze pozostaje otwarta szparka wielkości główki od szpilki. Pręciki w siatkówce oka kota umożliwiają dobre widzenie w nocy i są wrażliwe na światło o małym natężeniu. Czopki ułatwiają rozróżnianie mocy. Oczy kota zawierają więcej pręcików i mniej czopków od oczu człowieka. Dlatego koty widzą lepiej przy słabym świetle, ale nie potrafią odróżnić subtelnych szczegółów tak dobrze, jak człowiek. Koty skupiają wzrok tak samo jak my, przez zmianę kształtu soczewek za pomocą mimowolnego skurczu drobnych mięśni. Proces ten, zwany akomodacją, ma uwypuklić soczewkę podczas oglądania bliżej znajdujących się przedmiotów, albo ją spłaszczyć, jeśli przedmioty są oddalone. Zdolność do skupiania jest równie dobra u kota, jak i u człowieka. Widzenie barwne. Oko kota zawiera czopki co najmniej dwóch, a może trzech rodzajów. Wiadomo, że czopki w oku ludzkim odgrywają zasadniczą rolę w widzeniu barwnym. Naukowcy są przekonani, że choć koty potrafią rozróżniać barwy, nie ma to dla nich większego znaczenia! Oko rozróżnia barwy, ale mózg ich nie odbiera. Ta różnica między widzeniem a percepcją jest istotna, ponieważ wykazano, że kota można, choć z trudem, nauczyć postrzegać barwy. Jednak, ogólnie rzecz biorąc, kot nie rozróżnia barw, nie jest to bowiem dla niego ważne, nie odgrywa to żadnej roli podczas łapania myszy. Ale przecież naukowcy mogą się mylić.

Kocie rekordy Najstarszy kot: Średni wiek dla kotów to 15 - 17 lat (samce) i 17 - 19 lat (samice). Jednak kotka o imieniu Ma z miasta Devon (UK) żyła 24 lata (zmarła w 1957), ale najdłużej żył pewien kocur pani Holway, też z Devon, który zmarł w 1939 roku mając 36 lat. W Polsce też mamy rekordzistkę - kotka Beaty Leszczyńskiej - SABA, syjamka z Katowic dożyła równie sędziwego wieku tzn. 23,5 lat. Największe domowe koty: Kot o imieniu Himmy, który należał do niejakiego Thomasa Vyse z Australii nadal dzierży tytuł najcięższego kota domowego świata. Kiedy umarł w wieku 10 lat w 1986 roku, ważył 21,3 kg, miał 38,1cm w karku (wysokość), 83,8cm w pasie i miał 96,5cm długości. Inny kot o imieniu Poppa z Wlk. Brytanii zbliżył się do rekordu poprzednika, ważył 20,19 kg, zmarł w 1985 i nie pobił rekordu. Najmniejszy kot: Tinker Toy, kot należący do państwa Katrin i Scott Forbes (Taylorville, Illinois, USA)ma tytuł najmniejszego kota świata. Jest on błękitnookim kotem perskim i mierzy 7cm wysokości i 19cm długości. Najbardziej płodna kotka: Dusty kotka z Bonham (Texas, USA), urodziła w swoim siedemnastoletnim życiu, aż 420 kociąt (zmarła w 1952 roku) Najstarsza kocia mama: Drugą po Dusty co do ilości urodzonych kociąt była Kitty należąca do Georgea Johnstone"a (Croxton, Staffs, UK), w wieku 30 lat urodziła jeszcze dwoje kociąt, zmarła w wieku 32 lat, a urodziła ogółem w ciągu swojego długiego życia 218 kociaków. Największy miot: Ten rekord należy do kotki syjamskiej należącej do V. Gane (Church Westcote, Kingham, Oxon, UK), która za jednym razem urodziła 19 kociaków naraz w 1970 roku. Najlepszy łapacz myszy: Towser kotka należąca do gorzelni the Glenturret Distillery Ltd.(Crief, Tayside, UK) złapała w swoim 24 letnim życiu 28899 myszy, wychodzi średnio 3 myszy na dzień. Zmarła w 1987 roku. Najlepszy wspinacz: W 1950 roku, czteroletni kot należący do Josephine Aufdenblatten z Genewy (Szwajcaria), podążając za grupą wspinaczy wszedł na szczyt Matterhorn w Alpach Szwajcarskich, wysokość szczytu wynosi 4478m.n.p.m.



Mimo iż mamy już koniec dwudziestego wieku, wciąż wiele osób wierzy, że czarny kot przebiegający przez drogę oznacza pecha. Czasami nawet stateczni i poważni obywatele na widok czarnego kota, który właśnie przeciął im drogę, zatrzymują się i czekają, aż ktoś inny pierwszy przekroczy "feralną" linię. Na tej stronie znajdziesz kilka mało znanych przesądów pochodzących z różnych krajów. Kichanie kota to dobry omen dla osoby, która je usłyszy. - włoski przesąd Kto nocą zobaczy białego kota, powinien mieć się na baczności. - przesąd amerykański Sen o białym kocie to zapowiedź szczęścia. - przesąd amerykański Jeżeli kot myje się za uszami, to znak, że będzie padało. - przesąd angielski Przekraczanie strumienia z kotem na rękach przynosi pecha. - przesąd francuski Obcy czarny kot na werandzie oznacza pomyślność i dobrobyt. - przesąd szkocki



Jeśli kociak przyjdzie na świat w hałaśliwym domu, w którym przebywa wielu ludzi i wiele się dzieje, będzie potrafił znacznie lepiej poradzić sobie w życiu ze zmieniającymi się warunkami. W świecie dzikich kotów kocice pozostają w stadzie, a kocury zwykle zmieniają stada. Koty nie potrafią syntezować tauryny, muszą otrzymywać ją w karmie. Kociaki dziedziczą przyjazne nastawienie i pewność siebie po swoim ojcu. Koty wolą jedzenie o temperaturze pokojowej od jedzenia wyjętego prosto z lodówki. Kotów nie należy karmić w pobliżu kuwety. Podobnie ich posłanie nie powinno być umiejscowione zbyt blisko kuwety. (W naturze koty nie jedzą i nie sypiają w pobliżu miejsca załatwiania czynności fizjologicznych.) Koty okazują swoje przyjazne nastawienie poprzez wzajemne mycie się. U kotów zidentyfikowano ponad 60 wokalizacji. Do witania się koty używają specjalnych dźwięków i pozycji. Do okazania nastroju służy kotom dziewięć różnych pozycji uszu. Koty szylkretowe to w większości kotki. Koty rude to w większości kocury. Koty są mięsożerne i nie przeżyją na diecie warzywnej. Koty mają dwa rodzaje sierści: podszerstek, który utrzymuje ciepło i sierść wierzchnią z długich, mocnych włosów, dla ochrony przed wilgocią. Zęby kotów są przystosowane do jedzenia mięsa. Oczy kotów są duże, przystosowane do polowań w kiepskim oświetleniu (zbudowane z dużej ilości pręcików, wykorzystywanych do widzenia czarno-białego w słabym oświetleniu). Koty nie mogą jeść cukru. Kocie pazury mogą się chować i wysuwać. Koty wychwytują znacznie wyższe częstotliwości dźwięków od ludzi. Słyszą częstotliwości ponaddźwiękowe. Koty preferują miejsca ciepłe, suche i często na podwyższeniu. Koty można podzielić na te, które wolą bawić się zabawkami i te, które wolą bawić się z ludźmi. Koty muszą bawić się codziennie. Koty muszą drapać, aby ostrzyć swoje pazury oraz aby pozostawić wizualne i zapachowe wiadomości dla innych kotów. Koty mają trzecią powiekę. Zewnętrzna część kociego ucha ma kształt lejka, wykorzystywanego do zbierania i wzmacniania dźwięków. Oko kota wyposażone jest w specjalną warstwę odbijającą światło, znajdującą się we wnętrzu gałki ocznej, zwaną tapetum, dzięki której oczy kota świecą charakterystycznie w świetle reflektorów samochodu. Koci język pokryty jest specjalnymi wyrostkami, pełniącymi funkcję grzebienia w czasie lizania futra przez kota. Terytorium kocura jest do dziesięciu razy większe od terytorium kotki. Koty rywalizują o jedzenie, dlatego tak ważne jest, aby każdy kot w domu miał własną oddzielną miskę. Kociaki zaczynają jeść pokarmy stałe w wieku 4 tygodni. Koty mają nie tylko wąsy na pyszczkach, ale także specjalne włosy na nadgarstkach. Dzięki nim otrzymują informacje o ruchu i otoczeniu. Koty potrzebują odpowiedniej ilości argininy, aminokwasu występującego wyłącznie w mięsie. .



Jak spada kot? Koty są świetnymi akrobatami, ale im też może się zdarzyć, że kiedyś spadną. Mieszkam na pierwszym piętrze i coś o tym wiem. Mój kot Bazyli spadł z balkonu aż trzy razy (jak był mały, teraz już tego nie robi) i nic mu się nie stało, nawet nic sobie nie zwichnął. Teraz przedstawię anatomię spadania. Kiedy Bazyl spada z pewnej wysokości, jego oczy i pewne wyspecjalizowane struktury w uchu wewnętrznym przekazują do mózgu informację o położeniu głowy w stosunku do podłoża. Przy zmianie położenia głowy lub działania przyspieszenia kryształy i płyn w środku ucha wewnętrznego zostają uczynnione, a ruch jest wykrywany przez włosy czuciowe. W tysięcznej części sekundy sygnał dociera do mózgu Bazyla, który nerwami wysyła polecenie "spadnięcia na cztery łapy". Reszta ciała obraca się za głową i kot przybiera położenie doskonale nadające się do lądowania. Ważną rolę odgrywa także koci ogon, który odpowiada za równowagę (kot z uciętym ogonem spada jak worek). Tak to robi Bazyl i prawdopodobnie każdy inny kot na świecie. Nowo urodzony kociak ma w pełni wykształcone struktury w uchu wewnętrznym, ale nie widzi, ponieważ jego oczy są jeszcze zamknięte. Ponieważ zachowanie równowagi wymaga połączenia sygnałów płynących z oka i ucha wewnętrznego, zmysł u kociaka nie działa aż do momentu otwarcia oczu. Stwierdzono, że koty spadające z wysokich budynków nie ulegają urazom w taki sposób, w jaki należałoby się spodziewać - częstość urazów jest tym większa, im wyższy budynek, z którego spada kot, ale tylko do siódmego piętra. Powyżej tego piętra częstość złamań się zmniejsza! Prawdopodobnie jest tak dlatego, że po spadnięciu z około pięciu pięter kot o średniej wielkości osiąga maksymalną prędkość, zwaną krańcową szybkością spadającego swobodnie ciała. W tym punkcie przyspieszenie przestaje pobudzać układ ucha wewnętrznego kota, a szybkość spadania przyjmuje wartość stałą (fizyka). Dlatego kot się rozluźnia i rozczapierza łapy tak, aby ciało i kończyny maksymalnie wykorzystały opór powietrza. Jest to podobne do spadania ze spadochronem. Rozluźnione kończyny trudniej ulegają złamaniom. Choć zabrzmi to dziwnie, wypadnięcie z dziesiątego piętra kot znosi dużo lepiej, niż upadek z trzech pięter (NIE PRÓBOWAĆ NA SWOIM KOCIE!!!). Jednak koty mają bardzo słabe mięśnie szyjne i nie potrafią utrzymać głowy odchylonej do tyłu i może się zdarzyć, że nasz ulubieniec uderzy pyszczkiem o ziemię powodując złamanie żuchwy. Bądźcie więc czujni i uważajcie na swoich ulubieńców.


WIBRYSY - KOCIE RADARY Czy obserwowaliście kiedyś jak Wasz kot poluje? Gdy pokoju lata mucha, a mruczek śledzi ją w napięciu wysuwa do przodu wąsy i brwi. Warto spojrzeć wtedy z boku, kot wygląda jakby wystawił antenki. Potężne wąsy i brwi - fachowo nazywane wibrysami, przydają kotu urody. Długo sądzono, że poza ozdobną, nie mają one innych funkcji do spełnienia. Tymczasem utrata okazałych wąsów czy brwi z powodu wypadku bądź ludzkiej głupoty prowadzi do rozstroju nerwowego u zwierzęcia. Wibrysy, zwane też włosami czuciowymi lub zatokowymi, są niezwykle czułymi receptorami dotyku. Znajdują się nie tylko na pyszczku, ale również po wewnętrznej stronie łap. Wyrastają z torebki włosowej, w której mieści się zatoka żylna z licznymi zakończeniami nerwowymi, które nie zostały jeszcze do końca rozszyfrowane. Prawdopodobnie działają one na takiej samej zasadzie, jak telewizyjna antena. Kot bowiem wcale nie musi dotykać wibrysami przedmiotu, by zebrać o nim wszystkie interesujące go dane. W ciemnych zawiłych labiryntach, budowanych celowo przez naukowców, koty niczym doskonałe maszyny, wyposażone w precyzyjne czujniki, bezbłędnie trafiają do celu, omijając po drodze przeszkody. Wiadomo, że wzrok nie był im użyteczny, bowiem w całkowitych ciemnościach nawet doskonałe kocie oko nie jest w stanie nic zobaczyć. Ilekroć naukowcy w celach doświadczalnych pozbawiali koty ich imponujących wąsów, zwierzęta stawały się całkowicie zagubione. Podobno wędrując nocą po swych kocich ścieżkach kot kieruje swe wąsy w dół i w ten sposób bada nierówności terenu. Ciekawe, że długie wibrysy, które wyrastają z małych wysepek, umieszczonych na czole, powyżej oczu, też potrafią działać jak kierunkowa antena, która ustawia się w stronę emitowanych sygnałów (np. muchy). Również po minie kota, który w skupieniu obserwuje otoczenie można poznać, że widzi i słyszy więcej, niż mogą zarejestrować uszy i oczy. Wydaje się, że informacje o świecie docierają do niego także za pośrednictwem długich wibrysów, które cały czas pracują i ustawiają się w stronę interesujących dźwięków.


Inteligencja i porozumiewanie się Kot jest stworzeniem bardzo inteligentnym, jakim powinien być zazwyczaj samotny i samowystarczalny łowca. Musi się nauczyć kalkulować, rozwiązywać problemy i być zmienny. Zdolność uczenia się i pamięć Koty dobrze się uczą, a w przypadku wielu czynności życiowych raczej muszą polegać na nauce niż na swoim instynkcie. Polowanie nie jest instynktowne, lecz wyuczone z obserwacji, tak jak używanie kuwety do załatwiania się. W tym ostatnim przypadku nauczycielem jest matka lub człowiek. Taka nauka przez przykład łączy się ze zdolnością do układania. Kota można wyuczyć wykonywania różnych sztuczek, choć trudno reaguje on na przymus (w niektórych cyrkach wielkie koty "oswajano" w wyjątkowo brutalny sposób). Łatwiej jest nauczać koty za pomocą nagradzania, ale nawet w takim przypadku nie wykazują one zbytniej chęci uczenia się, jaką obserwujemy u psów. Mimo różnorodności nagród w formie smacznych kąsków, koty będą współpracowały tylko wtedy, gdy będą w nastroju. Nie udaje się "kupić" kota - jest to cecha ich niezależnej natury. Koty mają dobrze wykształconą pamięć, a większość kotów domowych uczy się takich pożytecznych sztuczek, jak pukanie w szybę, aby je wpuścić do domu, otwieranie sobie drzwi przez wskakiwanie na klamkę, znajdowanie drogi do domu i pojawianie się na dźwięk znajomego głosu. Na ogół koty żyją dla siebie. Nie mają etyki pracy, jak niektóre psy, gryzonie czy ptaki. Pracują tylko po to, aby osiągnąć określony cel, na przykład znaleźć pokarm. Ponadto przyjmują raczej arystokratyczny pogląd na życie i dość wcześnie uczą się wydatkowania energii tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Szósty zmysł Czy koty mają szósty zmysł? Często się o tym mówi. Osobowość kota i jego postępowanie otacza aura tajemniczości. Czy koty rzeczywiście znają rzeczy, o których my nie mamy pojęcia, i wyczuwają coś, czego my nie potrafimy? Koty mają nadzwyczaj wyczulone zmysły, które są zdolne wykryć rzeczy, których my nie potrafimy. Kiedy kot nagle jeży grzbiet, będąc z wami sam w domu, dzieje się tak dlatego, że reaguje na dźwięki, których wy nie słyszycie lub drgania, których nie wyczuwacie. Tę zdolność nabył podczas ewolucji, bo ułatwiała mu przeżycie. Został wyposażony w układ wczesnego wykrywania niebezpieczeństwa. Świat musi ujawniać więcej wrażliwemu kotu niż, mniej uzdolnionym stworzeniom, jakimi jesteśmy my - ludzie. Zachowanie przyjacielskie Choć koty są samotnymi myśliwymi, nie należą do stworzeń nietowarzyskich. Tak naprawdę nawiązują zawiłe związki z przedstawicielami własnego gatunku. Co więcej, istnieje złożona kocia społeczność, która w przypadku kota domowego tworzy subkulturę ludzkiej cywilizacji. Kot potrafi komunikować się ze swoimi przyjaciółmi w różnorodny sposób. Są cztery podstawowe sposoby porozumiewania się kotów: - Głosowy: repertuar kota obejmuje żałosne pomiaukiwanie, uwodzicielskie mruczenie, wściekłe zawodzenie i poirytowane skrzeki. - Język ciała: wyraz pyszczka podkreślają plamy, które są "makijażem". Postawę i położenie ogona podkreślają także plamy lub pręgi na futrze. - Dotyk: koty porozumiewają się przez pocieranie nosami, przytulanie lub wzajemne mycie. - Zapach: za pomocą wrażliwego powonienia koty identyfikują zapach innego kota, wąchając jego głowę i miejsce pod ogonem, gdzie znajdują się gruczoły zapachowe. Znaczą także swoje terytorium znakami zapachowymi. Kocia społeczność Plan każdego miasta jest także mapą kociej społeczności. Koci obywatele także mają uporządkowany podział ziemi, służący różnym celom, i - podobnie do nas - ich społeczność podzielona jest na różne warstwy, warstwę wyższą i proletariat. Wasz kot, o ile oczywiście nie przebywa stale w mieszkaniu, jest częścią kociej społeczności w waszym sąsiedztwie i ma dokładnie określoną (co wcale nie oznacza niezmienną) pozycję w hierarchii. On, podobnie jak inni członkowie tej społeczności, musi przestrzegać zasad i rytuałów ustanowionych w bardzo precyzyjny sposób. Wszystkie koty z najbliższej społeczności znają się i znają swoje miejsce w hierarchii. Nowy przybysz musi zdobyć w tej hierarchii pozycję i terytorium po stoczeniu walki. Hierarchia kociego świata Kocia społeczność w zasadzie opiera się na matriarchacie. Nie wykastrowana kotka z dużą ilością kociąt króluje na szczycie drabiny społecznej. Jeśli jednak jest ona wykastrowana, to jej status społeczny się pogarsza. Samiec zajmuje jej miejsce w społeczeństwie sposobem właściwym macho, przedkładając pazury nad "szare komórki". Najbrutalniejsze i najsilniejsze kocury staczają walki o władzę i prestiż. Sukces odniesiony w bitwie określa społeczną kondycję kocura. Organizacja jest sztywna i kot tylko czasami traci swoją pozycję na rzecz nowo przybyłego, młodego zabijaki. W przeciwieństwie do pozycji w społeczności małp, jeleni czy fok dominujący kocur niekoniecznie zdobywa duży harem kotek. Kotki wydają się bardzo cywilizowane i nie obdarzają względami każdego umizgującego się rzezimieszka. Często decydują się na konkurenta z dołów drabiny społecznej. Bardzo interesujące jest jednak to, że kocury ze szczytów społeczności panują nad największymi kawałkami terytorium, i należy sądzić, że - jak w przypadku ziemiaństwa w dawno minionych czasach - ziemia, a nie seks jest kluczem pozycji społecznej w kocim świecie. Wykastrowane samce są zawsze na dole drabiny społecznej. Kocur zaczyna tracić swoją pozycję w społeczeństwie natychmiast po wykastrowaniu. Po zabiegu zmniejsza się zawartość testosteronu we krwi i słabnie ostry męski zapach moczu. W miarę postępowania tego procesu kocur spada po szczeblach drabiny w dół. Nie oznacza to, że wykastrowany kocur nie potrafi walczyć, ale raczej traci swoją agresywność. Kocie drogi Koty są zwierzętami przywiązanymi do miejsca, posiadają kawałki terytorium. Nawet kot kanapowy ma swoje terytorium - określony kawałek pokoju lub ulubiony fotel. Kiedy mieszkanie dzieli wspólnie kilka kotów, prawa do terytorium stopniowo się na siebie nakładają, aż koty wspólnie obejmują dom w posiadanie i razem bronią go przed kocimi najeźdźcami z zewnątrz. W przyrodzie wszystkie koty niezależnie od pozycji społecznej, mają jakieś terytorium. Samice i wykastrowane samce zazwyczaj mają niewielkie obszary, ale bronią ich zapamiętalej niż jakikolwiek koci arystokrata posiadający duży "majątek". Problemem dla kocurów ze szczytu drabiny społecznej jest obrona terytorium; trudno ją zapewnić przez noc i dzień, jeśli chce się choć na chwilę zamknąć oko. Kot panujący nad słabo zamieszkałym przez inne koty obszarem może rządzić dwudziestoma lub więcej hektarami, podczas gdy miejska "posiadłość" może nie przekraczać granic podwórka. Kot w swojej posiadłości ma - podobnie jak człowiek - ulubione miejsce do wylegiwania się na słońcu, snu lub obserwacji. Terytorium jako swoją własność kot znaczy trzema głównymi sposobami. Może on spryskać granice posiadłości moczem (czasami kot może was też pokropić, co w takim przypadku oznacza, że widzi was jako część swojej posiadłości). Drugą metodą jest drapanie w celu pozostawienia widocznych i przyjemnie pachnących znaków. Jeszcze innym sposobem znaczenia terytorium jest ocieranie się głową o twarde przedmioty, co przenosi na nie zapach gruczołów łojowych w skórze. Jeśli przeprowadzicie się, możecie pomóc kotu ustalić granice nowego terytorium, odpędzając inne koty i przerywając bójki. Wkrótce "miejscowi" wydzielą kawałek terenu, który społeczność uzna za odpowiedni dla waszego ulubieńca z racji jego pozycji społecznej. Miejsca publiczne Poza obszarami "własności prywatnej" teren jest zorganizowany na zasadzie "miasta". Są miejsca polowań, spotkań i kawałki "ziemi niczyjej"; te ostatnie mogą być miejscami zajmowanymi przez psy. Istnieje formalna sieć ścieżek lub dróg łączących te miejsca, ograniczających prywatne terytoria kocie i miejsca, w których kotów nie ma. Niektóre ścieżki są prywatnymi drogami określonego kota. Inne są wspólne. Niektóre może w pewnych godzinach używać kot A, a w innych kot B, C itd. Taki system pozwala na uniknięcie konfliktów. Główne ulice mają swoje zasady ruchu. Na przykład każdy kot poruszający się po głównej drodze ma automatyczne i bezdyskusyjne pierwszeństwo przed jakimkolwiek innym kotem, niezależnie od jego pozycji społecznej, zbliżającym się boczną drogą. Miejsca spotkań są używane do czegoś co można określić jako kluby kota. Kocury i kotki zbierają się od czasu do czasu, aby posiedzieć w tych miejscach w spokojnych grupach oddalonych od siebie o 1-6 metrów. Choć w okresie rui może w tych miejscach dojść do pokrycia samicy, spotkania te normalnie nie mają podtekstu seksualnego. Naprawdę nie wiemy, dlaczego koty spotykają się w ten sposób. Wydaje się, że jest to ważna część ich życia towarzyskiego. Może w jakiś sposób wymieniają nowiny i informacje oraz plotki. A może po prostu, jak najbliżsi sobie przyjaciele, w spokoju radują się swoim towarzystwem. Kocie kluby są jedną z rzeczy, których brakuje w życiu kotów stale trzymanych w pomieszczeniach. Samotny kot trzymany w domu może stać się zgorzkniały i zacząć się źle zachowywać, np. gryźć dywany i załatwiać się w niedozwolonych miejscach. W takich przypadkach należy zasięgnąć porady lekarza weterynarii.


Czy koty pamiętają? Na pewno chciałbyś, żeby twój kot pamiętał, że nie wolno mu drapać mebli, albo leżeć na twoim ulubionym swetrze. Z pewnością nie raz dałeś mu to do zrozumienia. Jesteś więc pewien, że gdyby twój kot posiadał pamięć, zapamiętał by tych kilka prostych wskazówek, prawda? Otóż niekoniecznie. Koty posiadają olbrzymią umiejętność uczenia się i dobrą pamięć, ale zapamiętują to, co jest wygodne i pożyteczne dla nich, nie dla ciebie. Pamiętają, co lubią jeść, i gdzie stoi miska z mlekiem czy kuweta. Pamiętają ulubione zabawki i smak swojej ulubionej ofiary, a także wiedzą, gdzie znajduje się najcieplejsze i najsłoneczniejsze miejsce w domu. Pamiętają, na które z wydawanych przez nie dźwięków zareaguje właściciel, oraz, zazwyczaj w porze posiłków, pamiętają własne imiona. Na zewnątrz znają położenie swojego terytorium i terytorium innych kotów. Wiedzą, czego się wystrzegać - np. kałuży i psów. Jak widać, pamięć kotów jest selektywna, dopiero odpowiednie szkolenie sprawi, że "zapamiętają" to, co chcesz, żeby pamiętały. Niektóre koty znane są z tego, że potrafią odszukiwać pewne miejsca. Jeśli wywiezie się je z domu, pamiętają, gdzie się wychowały i potrafią wrócić do rodzinnego "gniazda" (pamiętajmy, że kot nie umie zlokalizować ludzi, lecz miejsce). Dzieje się tak dlatego, że koty, podobnie jak ptaki, mają wrodzoną umiejętność orientowania się w przestrzeni. Jeśli kot mieszka w danym domu, jego mózg automatycznie zapamiętuje kąt padania słońca o pewnych porach dnia. Gdy kot zostanie zabrany lub zabłądzi, znajdzie dom, jeśli użyje tej zdolności i zlokalizuje kąt padania słońca. Nie potrzebuje do tego idealnej pogody, wystarczy mu spolaryzowane światło. Ta umiejętność odnajdywania domu jest przypisywana wrażliwości kota na pola magnetyczne Ziemi. Jeżeli przyłoży się do kota magnes, jego zdolność orientacji przestrzennej będzie zaburzona. Ta zdolność jest podświadoma, ale i tak kot zazwyczaj trafia do miejsca, które wygląda, brzmi i pachnie jak dom. Koty mogą także zapamiętywać ludzi i zwierzęta, z którymi miały kontakt. Rozpoznają, kto traktuje je dobrze, a kto źle. Niestety, kotka, która po pewnym czasie spotka swoje potomstwo, raczej nie pamięta, że wydała je na świat i zajmowała się nimi w pierwszych tygodniach życia. Rozkład dnia twojego kota zależy zapewne od twojego planu dnia. Kot budzi się wtedy, gdy ty się budzisz, idzie spać, gdy ty to robisz, je, kiedy dasz mu jedzenie, i wychodzi, jeśli ty uznasz to za stosowne. Gdy kot nauczy się już tego rozkładu, nabiera pewnych przyzwyczajeń, zwłaszcza jeśli oczekuje gratyfikacji w postaci jedzenia czy ciepłego kąta. Czy kot wskakuje do twojego łóżka, kiedy słyszy lub widzi, że zamierzasz się położyć? A może już tam śpi, bo usłyszał, że wyłączasz telewizor albo myjesz zęby? Czy przybiega na dźwięk otwieranej puszki? Czy oczekuje śniadania, gdy wychodzisz spod prysznica lub przygotowujesz kawę?


Polowanie Kot jest naturalnym drapieżnikiem mięsożernym, nie jest jednak łowcą całkowicie instynktownym. Potrzebę sukcesów w polowaniu wywołuje u niego i pogłębia współzawodnictwo i demonstracja. Umiejętności nabywane są przez obserwację, a także metodę prób i błędów. Na przykład koty nie są "wrodzonymi" dobrymi łapaczami ptaków. Opanowanie tej trudnej sztuki wymaga wielu ćwiczeń. Mój Bazyl doszedł do takiej wprawy, że potrafi złapać gołębia spacerującego po barierce balkonu. Podstawą jest uczenie się od matki i innych kotów, a dobry nauczyciel zawsze daje dobrych uczniów. Potomstwo kotów, które nie polują, rzadko bywa dobrymi myśliwymi. Pewną rolę może odgrywać czynnik genetyczny. Technika myśliwska kota została odziedziczona po zamieszkujących lasy przodkach, dla których czajenie się było przyjemnością większą niż ściganie ofiary. Technika polowania. Kiedy kotu uda się już za pomocą zmysłów zlokalizować odpowiednią ofiarę, zaczyna się wolno i ostrożnie do niej zbliżać, wykorzystując każdą najmniejszą osłonę. Następnie, pokonując otwartą przestrzeń, porusza się szybkimi ruchami, znanymi jako bieg skradający, z ciałem przyciśniętym do ziemi, aby zmniejszyć swe wymiary. Skradanie się jest przerywane pauzami, podczas których kot zatrzymuje się i intensywnie wpatruje w ofiarę. Po kilkunastu takich biegach i przystankach kot osiąga miejsce położone możliwie blisko ofiary, z którego może przeprowadzić ostateczny atak. Gdy kot znajdzie się w takiej dogodnej pozycji rozpłaszcza się, oczy wlepia w ofiarę, tylne łapy wykonują ruchy deptania, jakby się "ładowały", a czubek ogona porusza się tam i z powrotem w gorączkowym oczekiwaniu. Nagle następuje atak końcowy, kot rzuca się do przodu jak wystrzelony, ciało ciągle blisko ziemi. Gdy jest już w odległości, z której może dosięgnąć ofiarę, podnosi przednie łapy i rzuca się na nią. Kiedy przednie pazury przyszpilają pokonanego, tylne nogi działają jak kotwice mocno osadzone na ziemi. Zabijanie. Teraz następuje zabijanie. Jeśli ofiara się broni, kot na krótko może rozluźnić chwyt i następnie powtórzyć atak końcowy w celu silniejszego przytrzymania jej. W innym przypadku może przewrócić się na bok bez rozluźniania przednich pazurów, za to rozluźniając tylne łapy, gdyż potrafi się nimi posługiwać jak nożami, z pazurami wyciągniętymi w stronę ofiary. Śmiertelny chwyt zębami jest u kotów, czy to domowych, czy to tygrysów w dżungli, aktem doskonale zorganizowanym. Wszystkie kotowate stosują chwyt za kark. Ofiara ginie zazwyczaj wskutek złamania kręgów szyjnych. Bardzo ciekawe jest to, że odległość między lewym i prawym kłem u kota jest taka sama, jak odległość między kręgami szyjnymi u zwierząt, które zazwyczaj są jego ofiarami. Kły kota domowego są rozstawione tak, aby przegryźć szyję myszy, a u tygrysa tak, aby zrobić to samo z jego ulubionym daniem, jakim są jelenie i dzikie świnie. Z kłami kota połączone są specjalne nerwy, które w mgnieniu oka wyczuwają, kiedy czubki kłów są umieszczone dokładnie nad kręgami szyjnymi ofiary. Następnie nerwy te wysyłają bardzo szybkie sygnały do mózgu, który reaguje wysłaniem informacji do mięśni żuchwy, nakazując ich bardzo szybkie zamknięcie, powodujące przerwanie odcinka szyjnego kręgosłupa. Ta kocia metoda jest doskonałym procesem "kontrolowanym komputerowo". Nauka polowania. Kotki domowe, jak wszystkie samice innych gatunków kotów, uczą kocięta doskonalenia techniki zabijania w serii lekcji o wzrastającej trudności. Najpierw kotka przynosi do domu zabite przez siebie ofiary i zjada je na oczach swojego potomstwa. Nieco później zostawia ofiarę kociętom do zjedzenia, w końcu, kiedy małe mają po 2,5-3 miesięcy, przynosi do domu żywą ofiarę i pozwala kociakom ją zabić. Jeśli uda się jej zbiec, to kotka łapie ją i ponownie przynosi swoim małym., aby popróbowały zabić upolowane zwierzątko. Podobne zachowanie zaobserwowano na przykład u gepardów i tygrysów. Matka zachęcając małe do współzawodnictwa sprawia, że kocięta chwytają pierwszą ofiarę za szyję, gdyż rosnące podniecenie i entuzjazm pobudziły je do tego czynu. Proces nauki jest delikatny, jeśli w okresie rozwoju kocię ani razu nie zabiło, później kot wcale się tego nie nauczy lub przyjdzie mu to z trudem. Kocięta wychowane przez człowieka, pozbawione możliwości dokonania pierwszego zabójstwa we właściwym momencie okresu rozwojowego, wyrosną na nie agresywne stworzenia, które wykazują nikłe zainteresowanie myszami lub innymi niewielkimi zwierzętami. Koty domowe będą rzucały się na wszystko, co się rusza, lecz prawdziwe polowanie zarezerwowane jest dla takich małych stworzeń, jak myszy, ptaki oraz (lepiej o tym pamiętać!) domowe pupile - chomiki. Nie jest prawdziwe twierdzenie, że koty są lepszymi łowcami, gdy są głodne, tak jak twierdzenie, że wykastrowane koty gorzej łowią myszy od nie kastrowanych. Tłuste i dobrze odżywione koty często bywają najlepszymi stróżami spichrzów i magazynów żywnościowych. O tym, że kot jest dobrym, a nie tylko kompetentnym łowcą myszy decyduje to, co sprawia, że jeden człowiek jest mistrzem sportowym, a inny nie czyli wrodzony, a prawdopodobnie odziedziczony talent. Kot domowy ma instynkt łowienia, prawie dla samego łowienia, podczas gdy większe koty dziko żyjące polują głównie po to, aby zaspokoić głód. Postępowanie z kotem łowcą. Łowca, który odniósł sukces, dumnie przynosi swoje trofeum do domu, a kot pod tym względem też się nie różni. Pełen zadowolenia przynosi zdechłą mysz lub małego ptaka na próg domu lub kładzie na dywanie u waszych stóp. Nie wolno uderzyć czy ukarać pupila, okazuje on bowiem uczucie takiej osobie, dając jej prezent. Dzikie koty robią ten gest jako dowód przyjaźni i powinniście czuć się nim zaszczyceni. Oczywiście trudno będzie kotu pojąć dlaczego zamiast zjeść prezent, pędzicie do kosza aby go wyrzucić. Jeśli lubicie ptaki, to karmniki powinniście stawiać na otwartej przestrzeni, pozbawiając kota osłony. Nie przejmujcie się, jeśli wasz kot z uporem łowi i zjada muchy. Jest to po prostu inna forma polowania i nie spowoduje, jak niektórzy uporczywie twierdzą, wychudzenia kota. Mój Bazyl łapie nie tylko muchy, ale też równie chętnie, poluje na koniki polne, motyle, różne robaki i ptaki. Muchy mogą przenosić bakterie lub jaja pasożytów, ale niebezpieczeństwo jest niewielkie i nie ma powodu się nim martwić. Koty domowe wykazują ogromny talent do łowienia ryb w płytkich strumieniach. Niektóre gatunki dzikie, np. koty rybołowy, koty płaskogłowe i jaguary, są nawet lepszymi rybakami niż łowcami. Wielkie koty, jak lew i tygrys, na ogół spożywają swój posiłek leżąc na boku, prawdopodobnie dlatego, by ukryć zdobycz przed innymi drapieżnikami. Koty domowe natomiast siedząc na tylnych łapach lub na stojąco. Zdziczały kot odżywia się podobnie jak małe koty dziko żyjące - małymi gryzoniami, innymi ssakami do wielkości sarny, ptakami do wielkości kury, owadami, a nawet jaszczurkami. Jak widać koty to doskonali zabójcy, więc lepiej nie wchodzić im w drogę.


Jak porusza się kot? Zakres ruchów kota, który przecież jest drapieżcą, musi umożliwiać mu szybkie poruszanie się i skuteczne złapanie ofiary. Kot musi mieć dobre przyspieszenie, szybko zmieniać kierunek i dobrze radzić sobie z nierównościami terenu. Nasz kocurek musi także mieć cichy chód, który umożliwi mu atak pazurami lub chwyt zębami podczas ruchu. Ciało kota bardzo dobrze spełnia te założenia. Chód kota. Ponieważ kot musi oszczędzać siły na końcowy atak, nauczył się ograniczać zużycie energii na chód. A osiągnął to w ten sposób: Kot stawia nogi na krzyż - lewą przednią i prawą tylną, prawą przednią i lewą tylną. Przednie i tylne nogi nie poruszają się jednocześnie. Ich ruch jest przesunięty w fazie, a tylne nogi wysuwają się nieco wcześniej niż przednie. Punkt ciężkości naszego ulubieńca jest przesunięty w kierunku głowy, a przednie łapy podtrzymujące szkielet dają to niewielkie opóźnienie. Posuwanie się do przodu powodują tylne nogi. Koty są palcochodne tzn. poruszają się na czubkach palców. Takie rozwiązanie jest idealne do biegania. Biegnący człowiek również opiera się na palcach stóp. Bieg. Kot jest mistrzem w biegach krótkodystansowych. Biegnący kot ma wszystkie nogi wyciągnięte w powietrzu. Kiedy przednie łapy dotykają ziemi, bardzo giętki grzbiet kota wygina się jak sprężyna, umożliwiając tylnej części ciała płynny i nie przerwany ruch do przodu. To umożliwia kotu zwiększenie szybkości przez wyciągnięcie ciała na całą długość i wydłużenie susów, a nie przez zwiększenie liczby dotknięć ziemi łapami. Podczas takiego galopu siła opóźniająca, która powstaje w wyniku zetknięcia się kończyn z ziemią, prawie całkowicie zanika. Kot domowy poruszający się z pełną szybkością może w jednym cyklu pokryć długość prawie 3-krotnie większą od długości ciała może w ten sposób osiągnąć prędkość 50 km/h, za to gepard może przez krótki czas poruszać się z prędkością dochodzącą do 112 km/h, a nawet nieco większej. Warto wspomnieć, że gepard ma unikatowe rowki na poduszeczkach, które zachowują się jak bieżnikowane opony, poprawiając przyczepność podczas sprintu, a zwłaszcza podczas zmiany kierunku na pełnym "gazie". Inne koty, także domowe, mają twarde poduszeczki, ale nie "bieżnikowane". Budowa kończyn kota świadczy o przystosowaniu do biegania - stopa jest długa, kości w pobliżu klatki piersiowej dość krótkie. Brak obojczyków i wąska pierś są cechami, które ułatwiają skręty i obroty, oraz długi krok. Wspinanie. Dzięki silnym mięśniom kręgosłupa i kończyn tylnych sprawiają, że kot jest bardzo dobrym wspinaczem. Przednie nogi o szeroko rozstawionych i uzbrojonych w pazury palcach bardzo mu w tym pomagają. Jeśli kotu uda się chwyt, to wyposażone w pazury tylne nogi silnie popychają całe ciało do góry, aż do następnego chwytu. Większość kocich wspinaczek rozpoczyna się podskokiem. Koty chętnie wdrapują się do góry. Nie lubią jednak schodzenia, dlatego tak jest, ponieważ mięśnie tylnych nóg nie nadają się do podtrzymywania ciała, a pazury są zakrzywione w niewłaściwym kierunku. Kot zsuwa się więc z drzewa tyłem w raczej niezgrabny i przypadkowy sposób, polegając na pazurach przednich łap. Ćwiczenia fizyczne. Koty nie wykonują jakichś specjalnych ćwiczeń. Leniwe rozciąganie, które uprawiają wszystkie koty, stanowi całe ćwiczenie potrzebne do utrzymania świetnej kondycji przez kota. Negatywne skutki naszej czasem niewłaściwej opieki (w tym otyłość) szkodzą bardziej niż się spodziewamy. Proponujemy profilaktyczne wizyty u weterynarza. Kot czasem wygląda na zdrowego pomimo bardzo poważnego stanu. Stąd wrażenie, że kocie choroby przebiegają błyskawicznie. Widzimy niekiedy objawy dopiero wtedy, gdy życie kiciusia jest poważnie zagrożone. W swoim mniemaniu reagujemy wystarczająco szybko ("dopiero dziś rano poczuł się źle"), a w rzeczywistości Kot stracił kolejne ze swoich 9-ciu żyć. Dbajmy więc o nasze futrzaki najlepiej jak tylko możemy.


Koci sen Koty w dzień robią wiele różnych rzeczy, ale jako że są wyspecjalizowanymi myśliwymi, którzy muszą zachować energię na szybkie wybuchy aktywności, uwielbiają odpoczynek i relaks. Oddając się kilkuminutowym drzemkom, przesypiają ogółem około 16 godzin na dobę i są największymi śpiochami wśród ssaków. Nie wiadomo za dobrze dlaczego koty wymagają tyle snu. Jasne jest, że koty lubią swoje drzemki i wybierają po mistrzowsku najcieplejsze, najbardziej osłonięte i najzaciszniejsze miejsca do spania. Kiedy kot śpi, jego mózg pozostaje czynny, odbierając i analizując bodźce dochodzące z otoczenia. Podczas głębokiego snu mózg kota, co jest bardzo zdumiewające, jest równie aktywny jak podczas czuwania, a jego zmysły są stale nastawione na pierwszy sygnał niebezpieczeństwa. Na pierwszy taki sygnał układ nerwowy kota, który jest ciągle napięty, natychmiast uruchamia mięśnie. Wykonano badania doświadczalne, w których całkowicie usunięto bodźce zewnętrzne, a koty trzymano w zaciemnionym pomieszczeniu pozbawionym dostępu zapachów i dźwiękoszczelnym. Rejestrując fale mózgowe stwierdzono, że procesy umysłowe kota stopniowo słabły do minimalnego poziomu podtrzymującego życie. Nie występowały żadne objawy samoistnego myślenia, odizolowany od świata kot nie układa poematów, nie przypomina sobie uroków minionych kolacji, ani nie snuje marzeń o młodej kotce. Tym całkowicie różni się od człowieka umieszczonego w podobnych warunkach. Człowiek przechodzi od samoistnego myślenia do chorobliwych omamów i innych zaburzeń psychicznych. Podobnie do naszego, cykl snu kota obejmuje fazy snu głębokiego i lekkiego. 70 procent to sen lekki, a pozostałe 30 procent to sen głęboki. Fazy snu są naprzemienne. Istnieją dowody na występowanie marzeń sennych w fazie snu głębokiego. Można powiedzieć, że kot śni wtedy, gdy porusza wąsami i uszami, wyciąga i kurczy pazury, a w niektórych przypadkach nawet wydaje dźwięki.


Skąd się wzięły koty i kto je udomowił? Około 65-70 milionów lat temu w erze dinozaurów pojawił się pierwszy ssak. Był on mały, łaził po drzewach, miał długi nos, jadł owady i nie mógł pochwalić się zbytnią inteligencją. Mijały tysiąclecia w czasie których ssaki rozwijały się i różnicowały. Jedne stały się mięsożerne a inne zostały jaroszami. Oczywiście ssaki mięsożerne były najwcześniejszymi przodkami kotów. Te pierwsze ssaki mięsożerne nazwano kreodontami. Ewoluowały one w kierunku licznych rodzajów drapieżców, niektóre miały nawet dość spore rozmiary. Jednak ich niski stopień inteligencji uniemożliwił im przetrwanie. Wymarły całkowicie 10 milionów lat temu. Zanim jednak to zrobiły, jedna z form kreodontów dała początek innemu, nowemu zwierzęciu z rodziny Miacidae. Zwierzaki te były niewielkie i ukrywały się w lasach. Miały jednak znacznie większy mózg, który pomógł im przetrwać. Rodzina Miacidae dała początek wszystkim współczesnym drapieżnikom, także psowatym (psy, wilki i lisy)oraz łaszowatym (mangusty, genetty i cywety). Przypuszcza sę, że przodkiem rodziny kotowatych jest pradawna cyweta. 40 milionów lat temu pojawiło się zwierzę, które było półcywetą i półkotem. Nazwano je Proailurus. Miało długi ogon i nogi, ale w przeciwieństwie do kotów było stopochodne (poruszało się stawiając na ziemi całą stopę). 25 mln. lat temu pojawił się kot właściwy, który był już prawie palcochodny, tzn. poruszał się na czubkach palców. Zwierzę to (Pseudoailurus) miało uzębienie kota właściwego z szablastymi kłami psowatych. W końcu, jakieś 12 mln. lat temu, zaczęły się pojawiać pierwsze koty właściwe. Znajdowane skamieniałe szczątki tych zwierząt świadczą, że były one przodkami licznych rodzajów kotowatych. Kot domowy najprawdopodobniej pochodzi od dwóch gatunków: od kota nubijskiego (Felis silvestris lybica) i od azjatyckiego kota stepowego (Felis silvestris ornata). Kota udomowiono prawdopodobnie na Bliskim Wschodzie. Kości dziko żyjącego kota nubijskiego odkryto w grobach starożytnego człowieka. Egipcjanie trzymali koty jako strażników spichrzów i czcili jako bogów. To właśnie tam można prześledzić pochodzenie nierasowych kotów udomowionych takich, jakie obecnie znamy. Egipcjanie czcili swoje koty i przywdziewali żałobę po ich śmierci. Koty mumifikowano i składano w świątyni bogini kotów - Bastet. Niektóre z tych mumii przetrwały, co umożliwiło naukowcom identyfikację pierwszego gatunku kota domowego - Felis lybica. Z Egiptu kupcy feniccy przenieśli koty do obecnych Włoch, skąd powoli rozprzestrzeniły się po całej Europie. Około X w. n.e. kot domowy przybył do Anglii, choć ciągle był rzadkim zwierzęciem. Później pierwsi koloniści zabrali koty do Nowego Świata. Choć koty zostały udomowione co najmniej 5 tys. lat temu, pomysł selektywnej hodowli i tworzenia ras sięga tylko połowy XIX w. Zupełnie inaczej, niż w przypadku udomowionych psów, które od stuleci hodowano, aby miały różnorodne cechy i służyły odmiennym celom.


Kocie zabawy Zabawa jest jednym z najbardziej charakterystycznych kocich zajęć, a koty dziko żyjące bawią się z takim samym entuzjazmem jak ich udomowieni krewniacy. Ponieważ zamiłowanie do zabawy jest na ogół wyraźniejsze u zwierząt o przedłużonym okresie dzieciństwa, najbardziej rozrywkowe wśród ssaków są zwierzęta mięsożerne, w tym koty. Naturalnie młode zwierzęta spędzają na zabawie więcej czasu niż osobniki dorosłe. Nie sposób zdefiniować czystej aktywności zabawowej, to znaczy zachowania obserwowanego wyłącznie jako forma rekreacji. Koty uprawiają bowiem zabawy, które w naturalny sposób przechodzą w doskonalenie umiejętności oraz zachowań przydatnych przy polowaniu, zabijaniu, bójkach i ucieczce. Kiedy kociak goni innego kociaka, role uciekającego i goniącego często się zmieniają. Jeśli w pobliżu nie ma ofiary, to ktoś musi odegrać rolę myszy - zupełnie tak samo jak, w dziecięcych zabawach w policjanta i złodzieja. Chociaż kocięta bawią się z ogromną werwą i entuzjazmem, nigdy nie zapominają o regułach gry - ugryzienia i zadrapania nie są zbyt silne, a rany zdarzają się rzadko. Końcowym etapem prawdziwego polowania jest zabicie przeciwnika, nigdy się to nie zdarza podczas zabawy kociąt. Zwierzęta często zmieniają się rolami: z agresora w broniącego i z ofiary w rywala. Jednak u żadnego uczestnika tych zabaw nigdy nie widzi się objawów strachu czy zdenerwowania. Charakterystyczną cechą kocich igraszek jest przesadne powtarzanie wielu ruchów. Nie można oprzeć się wyciągnięciu wniosku, że poza nauką koty czerpią ze swoich ćwiczeń fizycznych wiele radości i przyjemności. Zabawa rozładowuje stres spowodowany niemożnością polowania z tych czy innych powodów. Właśnie dlatego koty czasami okrutnie bawią się z upolowaną ofiarą przed jej zabiciem. W stanie dzikim koty często polują i czasami zabijają, podczas gdy w warunkach domowych "upolowana ofiara" jest podawana pod nos na talerzu i rzadko zdarzają się okazje do zapolowania. Aby więc zaspokoić pradawny impuls, kot przeciąga "fazę łowów" zawsze, kiedy uda mu się napotkać odpowiednią ofiarę. Młode niektórych gatunków kotów powtarzają w zabawie pewne charakterystyczne zachowania dorosłych zwierząt. Młode kota czarnołapego i leoparda w zabawach uwielbiają na przykład koziołki. Jest to sposób ćwiczenia metody walki, umożliwiającej dość lekkiemu drapieżcy atakowanie znacznie cięższego przeciwnika. Metoda polega na chwyceniu przednimi pazurami, zgarnięciu tylnymi i przeturlaniu się z ofiarą bez rozluźniania uchwytu. Jeszcze inaczej ćwiczą młode gepardy. Powtarzają one typowe uderzenie łapą, którego później będą używać do powalenia gazeli Thomsona. Korzyści z zabawy To całe praktykowanie w zabawie rozwija doświadczenie młodego kota, umożliwia mu poznawanie świata zewnętrznego, a także jego praw. Przez zabawę koty uczą się jak uderzać, jak daleko skoczyć, aby wylądować na poruszającym się przedmiocie, jak szybko biegać, aby dogonić ofiarę i jeszcze wielu innych, pożytecznych rzeczy. U dorosłych kotów domowych, a także dzikich kotów przebywających w ogrodach zoologicznych zabawy rozładowują także frustracje i mogą zwiększyć ich zainteresowanie życiem. Koty te regularnie otrzymują pokarm bez dreszczyku pogoni, która w przyrodzie nie zawsze kończy się sukcesem. Dlatego ich silny instynkt łowczy przyjmuje formę zabawy. Takie zabawy zaostrzają także apetyt i sprawiają, że jedzenie, zamiast monotonnego i dającego się przewidzieć posiłku, staje się przyjemnością. Z tego płynie wniosek, że powinniście się bawić ze swoim kotem. Zabawy kota domowego nie są wyłączną demonstracją rytuału polowania, lecz także pożytecznym ćwiczeniem wzmacniającym rosnące zwierzę.


Szczepienie kotów Planując kalendarz szczepień dla młodych kotów należy pamiętać o przeciwciałach siarowych przekazanych przez matkę, które mogą neutralizować szczepionki. Z tego względu najbezpieczniej jest zacząć immunizację kociąt w wieku 7 - 8 tygodni. Szczepionki, które powinne być podane kotu to: szczepionka przeciwko herpeswirozie szczepionka przeciwko kaliciwirozie szczepionka przeciwko panleukopenii szczepionka przeciwko białaczce szczepionka przeciwko zakaźnemu zapaleniu otrzewnej szczepionka przeciwko chlamydiozie szczepionka przeciwko wściekliźnie Najczęściej spotykane symbole na naklejkach szczepionek dla kotów oznaczają: Symbol litery P. oznacza szczepienie przeciwko panleukopenii Symbol litery H oznacza szczepienie przeciwko herpeswirozie Symbol liter FeLV oznacza szczepienie przeciwko białaczce Symbol liter FIP oznacza sczepienie przeciwko wirusowemu zapaleniu otrzewnej Symbol C oznacza szczepienie przeciwko kaliciwirozie Symbol R oznacza szczepienie przeciwko wściekliźnie. Dla R (wścieklizny) obowiązują specjalne przepisy. Datę kolejnego szczepienia wyznacza lekarz wykonujący bieżące szczepienie, uwzględniając sytuację epizootyczną i zalecania Powiatowego Lekarza Weterynarii

Weterynarz radzi Lekarz weterynarii dr. Artur Dobrzyński co dwa tygodnie spotyka się w naszej internetowej kawiarence z właścicielami czworonogów. Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania (dot. kotów) publikować będziemy w tym kąciku. W jakim wieku można przygarnąć kotka? Dla małych kotków najlepszy termin to ok. 7-8 tydzień życia. Jak długo żyją koty? Rekordzista (w Wielkiej Brytanii) żył 32 lata. Co najlepiej podawać kotu do jedzenia? Gotowe, zbilansowane karmy. A jeśli kot ma nadwagę? W takim wypadku podawać karmy typu light. Co robić, gdy kot nie chce jeść? Najlepiej zacząć od zrobienia mu zestawu badań: krew, morfologia i biochemia, RTG jamy otrzewnowej, test na białaczkę i FIV. Jak przestawić kota z surowego mięsa i ryb na karmy? Trzeba podejmować próby, ale nie za wszelką cenę. U kota głodówka może doprowadzić do zwyrodnienia wątroby. Czy kotu trzeba obcinać pazury? Tak, już od 4. tygodnia życia. Jak zabezpieczyć kota przed ukąszeniem kleszcza? Za pomocą specjalnych środków. Po użyciu chronią przed kleszczami przez miesiąc. Czy istnieje skuteczniejszy środek zapobiegawczy kleszczom niż obroża? Tak, np. mikropipetki wpuszczane na skórę karku. Jakie szczepienia są zalecane dla małych kotów? Katar koci, tyfus koci, białaczka, chlamydioza i wścieklizna. Czy trzeba szczepić kota co roku, jeśli stale przebywa w domu i z dala od innych zwierząt? Zawsze lepiej zapobiegać niż później leczyć. Opłaca się to pod każdym względem - zarówno finansowym, jak i moralnym. Jakie są najczęstsze choroby kotów? Herpeswiroza, kaliciwiroza, panleukopenia, chlamydioza, białaczka FIV, FIP, wścieklizna - to najważniejsze choroby zakaźne. Poza tym istnieje wiele schorzeń i chorób niezakaźnych. Czy katar u małego kotka jest groźny? Najprawdopodobniej jest to tzw. katar koci (herpeswiroza i kaliciwiroza). Choroba jest wysoce zakaźna - dla nieszczepionych kotów. Jak często powinno się odrobaczać kota? Do ukończenia roku co 3 miesiące, później wystarczy raz na 6 miesięcy. Ale jeśli przebywa w rejonach zagrożonych, to nawet raz w miesiącu. Zauważyłam u mojej kotki białe robaczki wychodzące z odbytu, o długości ok. 1 cm. Co to może być? Niewykluczone że tasiemiec. Jeśli robaki przypominają ziarna ryżu, polecam preparat Drantal Kot: 1 tabletka na 4 kg wagi ciała. Mój kot ma na ciele wiele strupów. Czy to jakaś choroba? Zapewne. Warto wykonać badanie mikrobiologiczne - wymaz i posiew bakteriologiczny, badanie mykologiczne i pasożytnicze. Czy koty zawsze zarażają toksoplazmozą? Nie zawsze. Ale są one główną przyczyną zarażania się człowieka tą chorobą. Ile razy w roku kotka może mieć młode? Nawet 4 razy. Co zrobić, aby moja kotka nie miała więcej młodych? Wysterylizować ją. Czy kocury powinno się kastrować, jeżeli trzyma się je tylko w domu? Warto. Ale uwaga! - gdy u kota dojrzeją tzw. gruczoły płciowe dodatkowe (ok. 7 miesiąca życia), kastracja nie wyeliminuje już przykrego zapachu moczu. Dlatego najlepszy moment na kastrację kocura to wiek 6-7 miesięcy. Od czego zależy ubarwienie kota? Od ubarwienia przodków. Jak wyrobić paszport dla kota? Ustalony już został wzór urzędowy. Izby lekarskie mają zająć się rozprowadzaniem paszportów i systemem chipowania zwierząt.


PODAWANIE TABLETKI: Kot na ogół sam wie jakie produkty będą mu służyły, a które mogą zaszkodzić. Wydaje się jednak, że zamknięty w szklanej ampułce zastrzyk albo pokryta słodką polewą pastylka z lekarstwem są dla niego zbyt abstrakcyjnymi pojęciami. Nie ma co oczekiwać, że przyjmie je dobrowolnie. Niełatwo go też oszukać. Wszelkie sztuczki z chowaniem leku w ulubionym jedzonku nie zdają egzaminu. Zwierzak z pewnością je wywącha i nie tknie "pułapki". Podając kotu lekarstwa jego opiekun musi znać kilka chwytów, które oszczędzą ran obu stronom. Po pierwsze trzeba być bardzo stanowczym, co nie oznacza brutalnym, warto na tę okazję znaleźć sobie asystenta, który unieruchomi uzbrojone w pazury łapy zwierzęcia; Osoba, która ma zaaplikować lek powinna jednym ruchem przechylić łepek kota do tyłu; Drugą ręką należy siłą otworzyć pysk i włożyć pastylkę jak najdalej. Szybko zamknąć pyszczek i chwilę przytrzymać go, jednocześnie delikatnymi, ale stanowczymi ruchami okrężnymi masować krtań. Tabletka powinna lekko przejść. Koty bywają jednak uparte i może się zdarzyć, że mimo masowania kot trzyma tabletkę w pysku. Nie można pozwolić mu jej wypluć, tylko trzeba kontynuować opisane wyżej postępowanie. Pamiętaj, że im większa tabletka tym kotu trudniej ją połknąć. Lepiej podzielić pastylkę na mniejsze części. LEKI W PŁYNIE: Nieco łatwiejsze jest podanie leku w płynie. Należy przygotować strzykawkę bez igły z odmierzoną właściwą ilością płynu. Przytrzymać kota podobnie jak przy podawaniu tabletki i odchylając końcówką strzykawki górną wargę, z boku pyska wolno wstrzykiwać lekarstwo. W taki sam sposób można spróbować podać kotu płyny podczas ciężkiej choroby, kiedy zwierzak nie chce jeść ani pić. Należy jednak uważać, żeby do gardła nie dostawało się jednorazowo więcej niż kilka kropel wody ogrzanej do temperatury ciała chorego. Jeśli kot będzie chciał więcej, spróbuj nakłonić go do samodzielnego picia, choćby z łyżeczki podstawionej pod nos.


Dlaczego kotu potrzebne jest towarzystwo? Krewniacy kota domowego: rysie, pumy, pantery są drapieżnikami, samotnymi myśliwymi. Same muszą zdobywać pożywienie i z wyjątkiem samic karmiących młode nigdy się nim nie dzielą. Rozbrykane kociaki szybko dorastają, od pierwszych chwil życia ucząc się pilnie polowania, żeby zapewnić sobie przetrwanie. Tak jest w naturze. Człowiek biorąc małego kota do swego domu, zapewniając mu stałe posiłki i traktując go jak towarzysza zabaw, sprawia że kot nigdy nie przestaje być kociakiem. Zwierzak nie musząc walczyć o przetrwanie może spędzać czas na drzemkach i zabawach. Ale wciąż gdzieś głęboko tkwi w nim pierwotny instynkt skradania się, pogoni za zdobyczą, walki o teren. To dlatego właściciele kotów skarżą się czasami, że ich pupil demoluje mieszkanie, zrzuca przedmioty z półek, atakuje rośliny doniczkowe, gryzie i drapie. To prawda, że kot idealnie nadaje się do miejskiego mieszkania i nie musi być regularnie wyprowadzany na dwór. To prawda, że jest indywidualistą, ale zostawiony sam sobie przez większa część dnia bez towarzystwa ludzi, bez zwierzyny, na którą mógłby polować, nasz kot po prostu się nudzi. Dlatego potrzebuje towarzystwa. Dwa koty - jak wybierać? Posiadanie dwóch kotów to dobre rozwiązanie, zwierzaki zapewniają sobie nawzajem towarzystwo, wspólnymi gonitwami i zabawami utrzymują się w dobrej formie fizycznej. Jeśli od razu decydujemy się an przygarnięcie dwóch kociaków najlepiej jest wybrać rodzeństwo z jednego miotu. Takie kotki są ze sobą oswojone, nauczone wspólnie się bawić, myć i spać. Szybko przyzwyczają się do nowego otoczenia, nawzajem dodając sobie odwagi. Jeśli posiadamy już jednego dorosłego kota, to wzięcie kolejnego musi być przeprowadzane ostrożniej. Starszy kot prawdopodobnie jest już bowiem zadomowiony i przywykł uważać mieszkanie (oraz właścicieli) za swoją własność. Dlatego drugiego zwierzaka początkowo będzie uznawać za intruza. Stąd najlepiej jest wybrać młodego kociaka przeciwnej płci, tzn. do kocura dobrać małą kotkę lub na odwrót. Wprowadzanie nowego domownika Aby ograniczyć zwierzętom nadmiar stresu na początku małego przybysza najlepiej umieścić w osobnym pomieszczeniu (wstawiajac tam kuwetę oraz miseczki z jedzeniem i wodą). Najlepiej zostawić go zamkniętego na noc. Niech się uspokoi, odpocznie, oswoi z ludźmi zanim pozna drugiego kota, który z pewnością spędzi długie godziny węsząc pod drzwiami zamknietego pokoju. Następnego dnia można przystąpić do prezentacji. Prawdopodobnie nie obejdzie się bez prychania, fukania i jeżenia sierści. To normalne. Zasiedziały kot musi pokazać, że jest właścicielem terytorium. Nie zdzwicie się jeśli się okaże, że pierwszy kot na dość długo obrazi się za sprowadzenie mu do domu intruza (dlatego najlepiej przygarnać jako drugiego małego kociaka). Po kilku dniach wszystko powinno jednak wrócić do normy, a zwierzęta powinny się zaprzyjaźnić. Wszak jedynie kot jest w stanie zrozumieć wszystkie subtelności mowy ciała innego kota. Z czasem Wasz mruczący przyjaciel na pewno będzie wdzięczny, że znaleźliście mu kogoś z kim może wreszcie porozmawiać jak kot z kotem.


Panleukopenia Przyczyny Choroba wirusowa atakuje zwykle młode koty (od 2 miesięcy do 2 lat), rzadko koty starsze. Sporadyczne przypadki zachorowań odnotowano także w ogrodach zoologicznych (leopard, tygrys, rys). Szczególnie wrażliwą rasą są koty syjamskie. Pierwsze przypadki choroby zostały opisane już w 1938 r. w USA, natomiast w Polsce choroba jest znana od 1957 r. Panleukopenię wywołuje wirus zaliczany do grupy parvo, charakteryzujący sie dużą wytrzymałością. Źródłem zakażenia są zwierzęta chore, które wraz z kałem albo kropelkami śluzu z dróg oddechowych (niekiedy też moczem) wydalają chorobotwórczy wirus do środowiska. Zazwyczaj do zakażenia dochodzi w sposób doustny lub donosowy, nie wyklucza jednak, że może dojść do niego na skutek ukłuć pcheł i innych pasożytów. Najczęściej chorują osobniki młode, pomiędzy 3. a 4. miesiącem życia. Niektórzy specjaliści twierdzą, że rasowe koty syjamskie i perskie są szczególnie podatne na te chorobę ze względu na recesywne geny (anomalie budowy leukocytów). Śmiertelność w przypadkach panlekopenii jest wysoka (50 - 90 procent). Objawy Okres inkubacji choroby wynosi od 4. do 9. dni. Znane są jednak także przypadki dwunastodniowej inkubacji. Choroba może przebiegać w postaci nadostrej lub ostrej. W tej pierwszej nie obserwujemy żadnych niepokojących objawów. Zazwyczaj gdy właściciel znajduje padłe zwierzę podejrzewa otrucie. W postaci ostrej występują wymioty z wydalaniem zabarwionego żółcią, śluzowatego lub wodnistego płynu. Uporczywe wymioty prowadzą do odwodnienia organizmu. Kot wydaje bolesne jęki. Jego kał jest rzadki i bardzo cuchnący. Temperatura chorego zwierzęcia podnosi się do 40-41 stopni C, po czym szybko opada. Zwierzęta giną w ciągu 24-48 godzin, często z głową opartą o naczynie z wodą. W przypadkach łagodniejszych choroba trwa od 5 do 6 dni. Objawy ze strony układu oddechowego nie występują lub pojawiają się dopiero w ostatnim okresie na skutek powikłań wirusowo-bakteryjnych. Zwierzęta, które przeżyją 9-10 dni powracają do zdrowia po dłuższej rekonwalescencji. W przebiegu panleukopenii stosunkowo rzadko pojawia się krwista biegunka oraz wycieki z nosa i worka spojówkowego. W niektórych przypadkach wokół oczu obserwuje się stan zapalny a potem zmiany błony śluzowej. Na brzegu języka mogą pojawić się owrzodzenia. Leczenie i zapobieganie Leczenie swoiste polega na podaniu surowicy, leczenie objawowe i wspomagające na uzupełnianiu strat wodnoelektrolitowych, podawaniu środków przeciwwymiotnych i antybiotyków ze względu na możliwość powikłań bakteryjnych. Bardzo ważne jest zapobieganie chorobie przez dokonanie szczepienia ochronnego przeciwko panleukopenii, które praktycznie eliminuje ryzyko zachorowania.


Odrobaczanie kotów Najczęściej odrobaczamy kocięta i młode koty. U dorosłych zwierząt zabieg ten wykonujemy rzadziej. Zalecany terminarz odrobaczania kotów: pierwsze - 3. tydzień życia drugie - 6. tydzień życia trzecie - 3. miesiąc życia czwarte - 6. miesiąc życia koty dorosłe 1-2 razy w roku


Kłopoty ze skórą u kota Choroby skóry objawiają się najczęściej świądem, zaczerwienieniem, wykwitami, wypryskami, krostkami, strupkami, łuszczeniem się naskórka, wypadaniem włosa.Skuteczna terapia jest możłiwa tylko w przypadku postawienia trafnej diagnozy, stąd w każdym przypadku podejrzenia choroby skóry należy zasięgnąć porady lekarza weterynarii. Stanowczo odradzamy próby samodzielnego leczenia zwierzaka. Kłopoty ze skórą, okrywą włosową, zewnętrznym przewodem słuchowym, spojówkami czy też śluzówkami mogą być powodowane wieloma czynnikami. W diagnostyce bierze się pod uwagę schorzenia tła alergicznego, zaburzenia hormonalne, choroby przemiany materii, niedobór makro- i mikroelementów, niedobory witaminowe, błędy dietetyczne, choroby pasożytnicze skóry (nużyca, świerzbowiec, pchły i wszy), choroby pasożytnicze (glistnica i tasiemczyca), grzybice i choroby wywoływane przez drożdżaki, choroby tła bakteryjnego oraz procesy nowotworowe. W zależności od rodzaju objawów klinicznych schorzenia, lekarz zwykle kieruje pacjenta na badania specjalistyczne. Dopiero na podstawie ich wyników podejmowane jest odpowiednie leczenie. W przypadku podejrzenia choroby skóry na tle bakteryjnym czy też grzybiczym, należy wykonać dodatkowe badanie mikrobiologiczne (wymaz, ewentualnie naskórek i włosy, posiew i antybiogram). Po określeniu czynnika chorobotwórczego i zbadaniu wrażliwości na antybiotyki lekarz zaleca właściwe postępowanie - zarówno miejscowe, jak i ogólne. Należy przy tym pamiętać, że niektóre schorzenia skóry, np. gronkowce, leczą się bardzo trudno i długo, dając czasami wznowienia procesów chorobowych. W takich przypadkach trzeba zastanowić się nad podniesieniem odporności zwierzęcia, podając mu autoszczepionkę lub inne specyfiki immunostymulujące.


Kleszcze W Polsce występuje około 20 gatunków kleszczy (spośród ponad 800 żyjących na Świecie). Najwięcej można ich spotkać w rejonie Białegostoku, Suwalszczyzny, Mazur, Pomorza i okolicach Szczecina. W polskim klimacie kleszcze żerują od marca do listopada, wtedy też powinniśmy szczególnie uważać na nasze czworonogi. Ciało kleszcza ma owalny kształt, jest brązowoczerwonego, niekiedy czerwonobrunatnego koloru. Osobniki głodne są prawie zupełnie płaskie. Dorosłe samice osiągają 3-4 mm długości, samce - 2,5-3 mm. Najedzone są znacznie większe, samica może osiągnąć nawet rozmiar 1,5 cm. Potrzebują krwi Kleszcze żyją na skrajach lasów, w pobliżu łąk, pastwisk, na krzewach i drzewach. Zazwyczaj przebywają na wysokości 20 cm - 1,5 m nad ziemią. Na ofiarę czekają ukryte pod spodnią stroną liści. Gdy zbliży się człowiek lub zwierzę, atakują i rozpoczyna wędrówkę po ciele, szukając odpowiedniego miejsca do wessania. Z reguły wybierają miejsca dobrze ukrwione i mało widoczne dla żywiciela: okolice głowy, uszu, pachy, boki klatki piersiowej. Kleszcze wydzielają specjalny rodzaj śliny o właściwościach znieczulających, stąd zazwyczaj ich ukąszenia są niezauważane. Pasożyty wysysając krew wprowadzają do ciała żywiciela substancje toksyczne zapobiegające krzepnięciu krwi. Jak się pozbyć intruza? Kiedy zauważymy na ciele kota kleszcza, trzeba go jak najszybciej usunąć. Im krótszy okres żerowania, tym większa szansa uniknięcia zakażenia chorobami przenoszonymi przez pasożyta. Najprościej wyjąć jest kleszcza przy pomocy igły (tak jak usuwa się drzazgę), ale można też spróbować go wykręcić np. za pomocą pęsety. Skuteczne są także substancje insektobójcze w aerozolu. Reasumując dobry jest niemal każdy sposób, który pozwala na szybkie usunięcie pasożyta. Wbrew powszechnemu przekonaniu, jeśli w skórze kota pozostanie główka kleszcza, to nie może on odrosnąć. W takim miejscu powstaje zazwyczaj mały ropień, czasami wymagający nawet interwencji chirurgicznej. Trzeba natomiast pamiętać, że kleszcze mogą przenosić wiele groźnych chorób: - u ludzi - wczesnoletnie zapalenie mózgu i opon mózgowych - u ludzi i zwierząt - boreliozę (krętkowicę kleszczową), czyli chorobę z Lime - u zwierząt, szczególnie w ostatnich latach - babeszjozę (piroplazmozę), gorączkę Q, listeriozę, różycę, brucelozę. Borelioza - Choroba nazywana jest także krętkowicą kleszczową, lub chorobą z Lyme, bowiem pierwszy raz wykryto ją w miejscowości Old Lyme na pograniczu USA i Kanady. W początkowym okresie choroby, w miejscu ukąszenia pojawia się krostka, która z czasem zmienia swój kształt przybierając postać czerwonego pierścienia mającego tendencję do rozprzestrzeniania się. Jest to tzw. rumień wędrujący (erythrema migrans). Nie leczony może utrzymywać się nawet 3-4 tygodnie, towarzyszą mu objawy gośćcopodobne i grypopodobne, stany podgorączkowe, apatia, brak apetytu. Rozwijająca się choroba prowadzi także do zaburzeń neurologicznych objawiających się między innymi porażeniami nerwu twarzowego (opadnięte ucho, powieka, warga) porażeniem i opadnięciem żuchwy. W przebiegu choroby pojawić się może tzw. wielostawowe zapalenie, które dotyczy zwykle stawów kolanowych i łokciowych. Pogłębiająca się postać neurologiczna daje obraz niedowładów, paraliżu, ślepoty i zmian psychicznych. Jeśli choroba przybierze formę narządową dominować mogą objawy ze strony zaatakowanych narządów - wątroby, nerek etc. W przypadku ukąszenia przez kleszcza i wystąpieniu rumienia wędrującego konieczne jest podanie amoksycyliny 20 mg/kg doustnie 2 razy dziennie lub doksycykliny 10 mg/kg doustnie raz dziennie (nie stosować w okresie ciąży i u szczeniąt). Podawanie antybiotyku powinno być kontynuowane przez około 30 dni. W przypadku zapalenia stawów maksymalne dawki tetracyklin ( doksycyklina) podawana 2 razy dziennie. W przypadku neuroboreliozy zalecane są cefalosporyny lub benzylopenicylina (Penicillin G) podawana i.v. co 6 godzin. Babeszjoza - za wystąpowanie tej choroby odpowiedzialny jest pierwotniak- Babesia canis. Ssący kleszcz wprowadza do krwioobiegu żywiciela chorobotwórcze pierwotniaki, które atakują erytrocyty (krwinki czerwone ). Przenikają do ich wnętrza i rozpoczynają rozmnażanie. Napęczniały od namnażających się pierwotniaków erytrocyt ulega rozerwaniu, zaś pasożyt atakuje następne krwinki. Dochodzi do reakcji łańcuchowej prowadzącej do zniszczenia znakomitej większości krwinek czerwonych i w konsekwencji krańcowej anemii, której towarzyszyć może uszkodzenie wątroby (żółtaczka), nerek (krwiomocz). Zejście śmiertelne może nastąpić w ciągu kilku dni od chwili przekazania inwazji przez kleszcza.


Kocia depresja Czy kot może popaść w depresję? Oczywiście. Koty cierpią głównie z powodu osamotnienia, ale warto też wiedzieć, że każda zmiana codziennej rutyny wytrąca koty z równowagi. Cierpiący kot staje się nieobecny duchem, przestaje się myć i jeść, traci orientację. Czasem rozładowuje napięcie demonstrując zachowania w ludzkim mniemaniu nie do przyjęcia: drapie, gryzie, spryskuje dywan moczem. Jeśli lekarz weterynarii wyeliminuje fizjologiczne przyczyny odmiennych stanów kociej świadomości, możemy być pewni - nasz futrzak przeżywa załamanie. Więzienne frustracje Wielkomiejskie warunki odmieniły odwieczny tryb życia kotów. Coraz mniej zwierząt może dziś prowadzić prawdziwie kocie życie - grasować po ogrodach, penetrować okolice, do domu wpadając jedynie po to, by coś zjeść i odpocząć. Miłośnicy kotów, których właśnie w miastach jest coraz więcej, z troski i chęci chronienia przed zagrożeniami, w imię odpowiedzialności - zamknęli swoich ulubieńców w areszcie domowym. Futrzany pieszczoch ma zapewnioną kanapę do wylegiwania i miskę smacznych kąsków, których nie musi zdobywać, ale brakuje mu tego, co najważniejsze - swobody. Cóż się, więc dziwić, że więzień zgrzyta zębami, gdy szklana szyba odgradza go od świata. Zabójcza nuda Ludzie popełniają zasadniczy błąd myśląc o kotach swoimi kategoriami. Nie rozumieją, co dla małego drapieżcy oznacza brak możliwości polowania. Przecież łowy stanowią podstawową potrzebę każdego domowego tygrysa. Jak kot ma zachować sprawność psychiczną, kiedy nie może łazić po dachach, wysiadywać na płotach ani wspinać się na drzewa? Jak ma nie ulec przygnębieniu, kiedy prowadzi monotonną egzystencję w czterech ścianach, bez rozrywek, bez ani jednej myszy, lub choćby mola do złapania? Jak ma nie umierać z nudów, kiedy nie ma nic do roboty poza obijaniem się o sprzęty, których nie wolno drapać? Co to za atrakcja oglądać z panią meksykańską telenowelę lub z panem kolejny mecz w telewizji? Z braku stymulacji psychicznej i fizycznej niekiedy pozostaje kotu jedyny ruchomy cel - nogi właścicieli. Skrada się bezszelestnie, zaczaja, przypada do podłogi, by nagłym susem spaść na zdobycz - ludzką łydkę lub kostkę, często z dzikim wrzaskiem. Ludzie nie znoszą takich zachowań zapominając, że to, co w ich mniemaniu niedopuszczalne, dla kota jest całkiem normalne. Nie chcą też zrozumieć, że to oznaka frustracji zwierzaka pozbawionego bodźców i niezbędnej aktywności. Pięć minut szaleństwa Koty zwykle zachowują się godnie i z rezerwą. Ale nawet najbardziej opanowany futrzak musi czasem rozładować napięcie. Koty żyjące na wolności odprawiają dziki taniec nad schwytaną ofiarą, z podniecenia i radości. A co ma zrobić trzymany w domu kanapowiec? Uwalnia energię w ciągu swoich pięciu minut szaleństwa. Łagodny mruczek nagle przekształca się w żywą furię - rzuca się w gonitwę po mieszkaniu, z napuszonym ogonem naciera na przeszkody, szarżuje po dywanie, wskakuje na parapet, jednym susem dosięga kanapy, zastyga na moment, robi gwałtowny zwrot i jak pocisk wypada z pokoju. Potem uspokaja się i ze strasznego pana Hyde"a staje się znów łagodnym i zrównoważonym dr. Jeckylem. Leki stosowane w zaburzeniach nerwicowych u ludzi skutecznie leczą też depresyjne stany kotów. Nowoczesne metody terapeutyczne zalecają kurację farmakologiczną połączoną ze wsparciem psychicznym - otoczeniem ulubieńca troskliwą uwagą, okazywaniem mu szczególnych względów, dogadzaniem smacznym, pożywnym jedzeniem o silnym zapachu, a nawet karmieniem jak małe dziecko. Nie trzeba jednak od razu biec do kociego psychoanalityka, skoro przy pewnym wysiłku można dostarczyć pupilowi odpowiednią dozę rozrywek. Zapędom na nasze nogi można zapobiec zapewniając ujście myśliwskiemu instynktowi. A przy odrobinie wyobraźni - rozładować nagromadzone emocje. Zabawa dobra na wszystko Co dostarcza ulubieńcom najwięcej przyjemności? Oprócz jedzenia - zabawa. Wszelkie przedmioty do gryzienia, tarmoszenia, toczenia, potrząsania i chwytania zaspokajają nie tylko naturalną potrzebę baraszkowania, ale też odwracają uwagę od butów, dywanów i mebli. Dzięki zabawom zwierzęta utrzymują kondycję fizyczną, rozwijają inteligencję, nie nudzą się i nie usychają z tęsknoty, kiedy samotnie spędzają długie godziny. Gospodarstwo domowe pełne jest przedmiotów, nadających się do zabawy-polowania: papier toaletowy, torby, szczotki, pudełka, linki od żaluzji, szafy, kosze z bielizną, itd., itp. Każdy przedmiot do toczenia, drapania czy podrzucania rozbudzi w nawet najbardziej gnuśnym kanapowcu bojowego ducha. Papierowa - nigdy plastikowa! - torba stanie się atrakcją, choć nie starczy na długo. Kot przywita z entuzjazmem kartonowe pudło z wyciętym otworem, podobnie jak rurę z kartonu. Z ochotą zapoluje na kulkę z szeleszczącego sreberka, szpulkę od nici, korek od butelki szampana, kłębek wełny czy światełko z latarki puszczone na ścianę - czyli na wszystko, co się rusza. Wspólne zabawy w jesienne wieczory nie tylko zacieśnią przyjacielskie więzy z twoim pupilem, ale i tobie pomogą uporać się z listopadową chandrą. Pamiętaj tylko, że to nie kot ma zabawiać ciebie, ale ty - kota.


Zabiegi pielęgnacyjne Pielęgnacja oczu Koty (zwłaszcza perskie) perskie, z powodu zbytniego spłaszczenia części twarzowej czaszki i skrócenia kanalików łzowych, czasami "płaczą". W skrajnych wypadkach konieczne może być nawet chirurgiczne przetkanie kanalików, jednak zazwyczaj na codzień wystarczy samodzielnie usuwać wycieki. Robimy to bawełnianymi gazikami, zamoczonymi w ciepłej wodzie lub w naparze z rumianku bądź świetlika. Każde oko myjemy osobno, żeby nie przenieść z jednego na drugie ewentualnych infekcji. Czyszczenie uszu Trzeba je przeprowadzać regularnie. Zabrudzenia delikatnie usuwamy patyczkiem kosmetycznym zanurzonym w oliwie. Ciemne, woskowate plamki mogą oznaczać infekcję. Niepokojącym objawem jest także częste potrząsanie głową i drapanie ucha. Jeśli zaobserwujemy takie zachowanie kota konieczna jest konsultacjia z weterynarzem. Dbanie o zęby Osadzający się na kocich zębach kamień widoczny jest jako żółty nalot. Zbytnie jego nagromadzenie powoduje brzydki zapach z pyszczka, ale może też krwawienie i choroby dziąseł. Dlatego należy dbać o higienę jamy ustnej. W tym celu można próbować myć kotu co tydzień zęby miękką szczoteczką zanurzaną w łagodnym roztworze soli. Zapewne nie wzbudzi to jego entuzjazmu, ale alternatywą jest tylko coroczna wizyta u weterynarza, który kamień usunie. Skracanie pazurów Kotom mieszkającym w domu trzeba przycinać pazury. Zabieg nie jest skomplikowany, ale wymaga ostrożności. Jak to zrobić? Naciskamy na koci palec i wysuwamy pazur, który dokładnie oglądamy. Obcinamy tylko biały, ostry koniuszek paznokcia. Żywa tkanka ma kolor różowy, zawiera zakończenia nerwowe, nie można jej przeciąć! Jeśli ktoś nie czuje się pewnie lepiej poprosić o pomoc weterynarza. Gdy kot ostrzy pazury na sprzetach w mieszkaniu, najlepszą ochroną dla mebli będzie przyzwyczajenie kota do specjalnego słupka i regularne przycinanie pazurków. Pielęgnacja futra Do czesania należy przyzwyczajać już małe kociaki. Ich włos nie jest zbyt długi, więc zabieg nie sprawia maluchowi przykrości, a w przyszłości bardzo ułatwi codzienną pielęgnację. Jeśli połączymy czesanie z zabawą i pieszczotami może stąć się ono dla kota przyjemnością. Persy - ich pielęgnacja jest najbardziej pracochłonna. Persy trzymane w domu linieją przez cały rok. Wymagają codziennie co najmniej półgodzinnego szczotkowania. Niezbędny jest specjalistyczny sprzęt: grzebień z rzadkimi, długimi metalowymi zębami; grzebyczek z gęstymi, krótkimi zębami; specjalna szczoteczka z metalowymi, lekko zakrzywionymi delikatnymi i sprężystymi drucikami osadzonymi w elastycznej gumie; szczotka z twardego włosia. Podstawowym zabiegiem jest rozczesywanie. Do tego celu używamy grzebienia o rzadkich, długich zębach. Kołtuny próbujemy rozplątać palcami (wycinanie to ostateczność, niedopuszczalna w przypadku kotów wystawowych!). Gdy po sierści kota grzebień będzie przesuwał się bez problemu, zamieniamy go na bardziej gęsty - taki, który usunie martwe włosy. Czesanie zaczynamy od grzbietu, nie zapominając o bokach, brzuchu, łapach i głowie. Persy mocno kołtunią się pod pachami i w pachwinach, stąd szczególnie trzeba zadbać o te miejsca. Wyczesujemy zarówno z włosem jak i pod włos. Kolejną czynnością podczas pielęgnacji persa powinno być popudrowanie futra specjalnym talkiem (dostępnym w sklepach zoologicznych), albo delikatnym pudrem dla niemowląt. Posypujemy korpus, ogon, kryzę na szyi, łapy, brzuch i pachwiny. Nadmiar proszku strzepujemy. Po chwili wyczesujemy bardzo dokładnie gęstym grzebieniem a następnie włosianą szczotką. Zabieg ten czyni futerko bardziej puszystym, mniej podatnym na kołtunienie, przewietrza i oczyszcza. Ogon przeczesujemy delikatnie, grzebieniem o długich zębach. Paradoksalnie ta wspaniała ozdoba kotów perskich wymaga najmniej zabiegów. Jedyny problemjaki może się pojawić to przetłuszczenie u nasady ogona, gdzie znajdują się gruczoły łojowe. W takim przypadku trzeba to miejsce umyć ciepłą wodą z dodatkiem szamponu dla kotów lub delikatnego szamponu dla dzieci. Potem mocno zapudrować, a po kilku godzinach wyczesać. Koty krótkowłose - pod względem pielęgnacji futra są znacznie mniej czasochłonne. Wystarczy raz w tygodniu gęstym grzebieniem i włosianą szczotką wyczesywać im martwy włos, a szczotką usuwać kurz. W przypadku reksów można zamiast włosianej szczotki użyć gumowej. Reksy mają bardzo krótką i delikatną sierść, trzeba uważać, żeby ich nie zadrapać. Koty półdługowłose - wymagają więcej pracy niż koty krótkowłose, ale zdecydowanie mniej niż persy. Mają gładkie, jedwabiste futra, które nie kołtunią się tak szybko jak u persów. Potrzebują porządnego wyczesywania (grzebieniem i szczotką) dwa razy w tygodniu ze szczególnym zwróceniem uwagi na "portki", pachwiny i kryzę. Main coony i koty norweskie leśne ze względu na grubość futra powinny być czesane częściej.

JAK NA RAZIE TO WSZYSTKO O KOTACH :)
Jeśli macie jakieś pytanie piszcie na e mail : perunia@g.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz